Zachęcamy by dorzucić się do naszej działalności, z góry dzięki!!! Link do zrzutki
Offseason 2026
Przyszli do Magic

Sean Sweeney (trener) - ze Spurs
Izaiyah Nelson (F/C) - z Draftu (51. pick)
Nikola Vucevic (C) - z Celtics (FA)

Odeszli z Magic

Jamahl Mosley (trener) - do Pelicans
God Shammgod (asystent) - do Pelicans
Moritz Wagner (F/C) - do Nets
Jett Howard (F) - do Mavs

Southeast Division
DrużynaWL%
Atlanta Hawks 46360.561
Orlando Magic 45370.549
Charlotte Hornets 44380.538
Miami Heat 43390.524
Washington Wizards 17650.207
Liderzy
Punkty Zbiórki
Banchero 22,2
F. Wagner 20,6
Bane 20,1
Banchero 8,4
Carter Jr. 7,4
F. Wagner 5,2
Asysty Przechwyty
Suggs 5,5
Banchero 5,2
Bane 4,1
Suggs 1,8
Black 1,4
Bane 1,0
Bloki Minuty
Bitadze 1,0
Suggs 0,7
Black 0,7
Banchero 34,8
Bane 33,6
F. Wagner 30,0
Shoutbox
Oczekiwania vs. rzeczywistość, część 4
Autor: jingles | Data dodania: 06.05.2015, 5:40
Nawet Frye, który jest najlepiej zarabiającym Magikiem nie pokazał się z dobrej strony. Od niego więc zaczniemy.

Channing Frye - trener Jacque Vaughn pokładał w nim wielkie nadzieje, o czym świadczy chociażby liczba minut, które mu przydzielał. Ja także myślałem, że podpisanie z nim kontraktu oficjalnie oznacza koniec tankowania Magic. Zarówno trener jak i kibice zawiedli się na nim co poskutkowało tym, że pod koniec sezonu oglądaliśmy go bardzo rzadko. Jego drugoplanową rolą było prowadzenie młodego Gordona. Tu jednak widać efekty działania Frye’a, o czym pisałem przy okazji podsumowywania Aarona Gordona. W trakcie tego sezonu miał kilka dobrych spotkań, w których rzucał powyżej dziesięciu punktów, lecz zazwyczaj potrzebował do tego więcej niż dwudziestu minut. Zdecydowanie jednak przeważały te spotkania, gdzie rzucał jedynie po kilka punktów, a jego skuteczność balansowała na granicy 20%.

Czego się po nim spodziewałem?
Zawodnika z pierwszej piątki solidnie rzucającego trójki, wsparcia dla Aarona Gordona, weterana odpowiedzialnego za ważne rzuty.

Co otrzymałem w zamian?
Słabą grę, niską skuteczność, bench-warmera, kompromitujące zagrania.

Luke Ridnour - od samego początku jego obecność w Magic mnie irytuje. Dlaczego? Po prostu Nelson > Ridnour. Jak wiadomo Luke nie był pewnym punktem naszej drużyny. Gdy wchodził na boisko to zazwyczaj na dłuższą chwilę i nigdy nie było wiadomo, czego od niego oczekiwać. Co prawda skuteczność 42.6% z gry to solidna wartość, jednak jak na zawodnika typu: Wejdź-Rzuć-Zejdź mogła być odrobinę lepsza. Miał tylko trzy spotkania, gdzie zdobył więcej niż 10 punktów i cztery mecze, w których wyskoczył powyżej pięciu asyst. Ridnour miał być zmiennikiem dla Paytona, jednak gdy młody się rozszalał, Luke na stałe zagościł na ławce i wychodził w przypadku absencji innego zawodnika.

Czego się po nim spodziewałem?
Zawodnika, który w pełni wykorzysta każdą chwilę na boisku, wprowadzi spokój do gry i powstrzyma drużynę przed głupimi błędami

Co otrzymałem w zamian?
Przyspawanego do ławki zawodnika, który gra nierówno, zawodzi w trudnych momentach.

Ben Gordon – patrząc na ubiegłe lata można było oczekiwać od Bena wiele. Średnia 14,9 pkt w całej karierze nie bierze się znikąd, a o jego grze pisał nawet Shaq w swojej książce. Trafiając do Magic miał za sobą słaby sezon w Charlotte, w którym zagrał jedynie 19 razy. Był zatem wielką niewiadomą, która w tym sezonie rozwiała wszelkie wątpliwości. Dawny Ben Gordon nie wrócił, a jego statystyki były nie wiele lepsze od tych zeszłorocznych. Co prawda częściej niż Ridnour rzucał powyżej 10 pkt i robił to na dość dobrej skuteczności, ale chyba nie o to chodziło Henniganowi. Patrząc na same statystki można powiedzieć, że Gordon robił co mógł by wypaść jak najlepiej. Ciężko jest jednak wygrać rywalizację o miejsce w składzie z takimi zawodnikami jak Oladipo czy Fournier. Rozumiem postawę Gordona i mimo wszystko widziałbym go w składzie na przyszły sezon.

Czego się po nim spodziewałem?
Alternatywy dla zmęczonych Oladipo i Fournera, uzupełnienia pozycji SG, spokoju i solidnych statystyk.

Co otrzymałem w zamian?
Trochę słabe statystyki jak na role-player’a, ciekawe rzuty i dobry wzór nie tyle dla Oladipo, co dla Fourniera.

Ciąg dalszy nastąpi...
Komentarze
Autor: skrzatos | Data dodania: 07.05.2015, 10:32

Nelson > Ridnour oczywiście, że tak, tylko, że nie możemy za to winić nikogo, że JN14 odszedł, bo po prostu chciał spróbować swych sił w zespole z jakby nie było mistrzowskimi aspiracjami. Dlatego za co zrobił dla Orlando Rob dał mu tą możliwość, a to, że w Dallas potraktowali go jak przedmiot to już inna historia.
Nick: Rejestracja
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews