Żaden z naszych zawodników nie otrzymał w tym roku nagrody indywidualnej od ligi. Postanowiłem więc sam je przyznać. Będą to odpowiedniki oficjalnych nagród, jak również nagrody wymyślone na potrzeby naszej drużyny, więc zaczynajmy.
Rookie of the year:Nominowani:
Aaron Gordon
Devyn Marble
Elfrid Payton
Przed sezonem wydawało się że zwycięzcą tej kategorii może być tylko jeden człowiek. Niestety urazy nie pozwoliły na pokazanie wszystkich możliwości naszego skrzydłowego (tzn. mam taką nadzieję) i na zdecydowanego lidera w tej klasyfikacji wyszedł nasz młodziutki dziwnie uczesany rozgrywający. Wygrał tę kategorię o dwie długości parkietu i mimo kilku zastrzeżeń do jego umiejętności (brak rzutu) nawet na siłę ciężko było by wskazać jakiegoś innego zwycięzcę.
Zwycięzca: Elfrid Payton
Most Improved Player AwardNominowani:
Dewayne Dedmon
Evan Fournier
Andrew Nicholson
Nikola Vucevic
Wynik w tej kategorii już nie jest tak jednoznaczny jak w poprzedniej. Dedmon z gościa, który wydawał się tylko ogrzewaczem krzesełek dla kolegów wyrósł na solidnego zastępcę Vucevica. Fournier przed sezonem był gościem dosyć anonimowy z którego przyjściem nikt nie wiązał większych nadziei. Zaś on dzięki solidnej pracy i przy odrobinie szczęścia (urazy Oladipo) wyrósł na naszego sixth mana. Jedynym odstającym mocno w tej kategorii jest tylko Nicholson, najpierw przyspawany do ławki, później ruszył się z niej jednak nie dawał za wiele do naszej gry. Umieszczony został przeze mnie w tej kategorii tylko ze względu na przedsezonowe oczekiwania jakie mieliśmy wobec niego. Ale pozwoliłem sobie na to bo to i tak mój ranking, a dużo bardziej dyskusyjne wybory były w poważnych rankingach (Igudola z MVP za finały :D). Ostatnim nominowanym w tej kategorii jest Vucevic, którego rozwoju nie widać w podstawowych statystykach (dalej zbiera i rzuca) jednak dla ludzi którzy na bieżąco oglądali nasze spotkania widać było zdecydowany rozwój w postawie defensywnej naszego gracza. Przestał być tak "soft" jak w poprzednim roku. Największy progres (w stosunku do oczekiwań) moim zdaniem zrobił Francuz i jego wybór też chyba nie powinien nikogo dziwić, a jeżeli tak to proszę o dyskusję w komentarzach.
Zwycięzca: Evan Fournier
Najlepszy Gordon w drużynieNominowani:
Ben Gordon
Aaron Gordon
Jedna z tych luźniejszych kategorii, każdy miał 50% szans na jej wygranie. Jednak miała ona na celu nieco zmotywować naszego młodego gracza (mam przecieki że będzie to czytał :>). Zestawienie zupełnie dwóch innych graczy na różnym etapie swoich karier. Ben myślący już powoli o tym co by robić po zakończeniu kariery, Aaron zaś o tym, aby tej kariery nie przespać. Wynik kolejnej kategorii moim zdaniem bez większych niedomówień, Ben mimo swoich lat na karku i tego, że konkurencje na swojej pozycji miał dużo większą dawał naszej drużynie więcej "plusów dodatnich" niż jego młodszy kolega.
Zwycięzca: Ben Gordon
Most Inferior Player AwardNominowani:
Maurice Harkless
Tobias Harris
Andrew Nicholson
Żeby nie było tak słodko nasze (jednoosobowe) gremium rozda teraz nieco mniej przyjemne nagrody.
Moe Harkless gracz o którym przed sezonem myśleliśmy jako o potencjalnym szóstym zawodniku naszej drużyny niestety większość sezonu spędził na ławce rezerwowych. Dopiero zmiana trenera wkręciła go do rotacji, jednak liczba minut zmniejszona średnio o 9, a liczba punktów o 4 nie mogły mi dać spokoju gdybym nie umieścił go w tej kategorii. Mam nadzieje że Skilles nie podąży drogą "Ghandiego" i nie posadzi naszego młodego gracza z dala od rotacji, bo gdy przypomnę sobie zeszłe sezony, kiedy to Maurycy walczył jak lew z Lebronem i Carmelo to aż mi się przykro robi.
Tobias może nie zanotował regresu, ba statystyki pokazują że był lepszy niż w poprzednim feralnym dla siebie sezonie to jednak gdy oglądało się go nie widać było tego samego gracza który zaraz po przyjściu do naszej drużyny chciał być najlepszy i udowodnić że sam potrafi wygrać mecze. Nominacja w jego przypadku ma być taki pstryczkiem w nos by jeżeli u nas zostanie to powinien skupić się na grze a nie o rozmyślaniu o kontrakcie z NIKE.
Słowo regres w przypadku naszego ostatniego zawodnika odmieniane było już na kilka sposobów i chyba nie ma sensu żebym ja też wałkował ten temat, jeżeli ktoś ma ochotę na zgłębienie się to odsyłam go do Magicznego Felietonu
SzalanaNagrodą dla wszystkich jest karnet na dodatkowe lekcje koszykówki z naszym nowym sztabem szkoleniowym.
Defensive Player of the Year AwardNominowani:
Evan Fournier
Kyle O'Quinn
Victor Oladipo
Elfrid Payton
Nikola Vucevic
Wielu nominowanych. Ale zanim wyniki to krótki opis poczynań defensywnych naszych ulubieńców:
Fournier bronił zawzięcie, strzegł naszego kosza shurikenami, kataną ale przede wszystkim rękoma. W jego poczynaniach nie było widać momentu odpuszczania ani dawania forów przeciwnikom.
Kyle pojawił się w tej kategorii z zasady. Za każdym razem gdy w rozmowach wspominamy o brodaczu to głównym jego atutem na parkiecie jest defensywa. Do końca nie wiadomo na jakiej pozycji będzie on dalej kontynuował swoją przygodę z parkietem ale jedno jest pewne, że przeciwnik nie będzie miał łatwo w ataku.
Oladipo zawodnik najbardziej kompletny w naszym składzie i w tej kategorii po prostu nie mogłem go pominąć. O defensywie mówi się że podobno jest trudniejsza do nauczenia niż atak, w przypadku oglądania tego gracza wydaje się że od małego musiał czegoś bronić (obiadu przed rodzeństwem, roweru przed kolegami?).
Elfrid to zawodnik który w przedsezonowych opisach jawił nam się jako defensywny rozgrywający. Drugi człon tego stwierdzenia sprawdza się idealnie i nie potrzeba już dopisywać do niego nic, stał się kompletnym rozgrywającym. Pokazał że nie tylko defensywa jest jego mocną stroną.
Vucevic umieszczony w tej kategorii bardziej za rozwój jaki poczynił w tym kierunku niż za czyste umiejętności bronienia kosza, ale może za rok?
Zwycięzca: Ex aequo Oladipo i Payton
Najlepszy weteran Orlando Magic (przynajmniej 8 lat na parkietach NBA)
Nominowani:
Channing Frye
Ben Gordon
Willie Green
Luke "Skywalker" Ridnour
Opis kategorii zacznę nietypowo od pytania: Wolelibyście mieć $8,175,476 czy też $4,500,000? Odpowiedź wydaje się prosta, jednak tylko na pozór. Wiadomo pieniądze szczęścia nie dają (tak mówią ludzie którzy je mają ja dużo nie mam więc tak nie powiem) ale nie o dolary chodzi w tej kategorii. W tej kategorii wygrać mieli szanse tylko dwaj pierwsi i gdy zerkniemy w suche statystyki to Frye miał je nieco lepsze. W tym momencie stawiam drugą część mojego pytania, wolelibyście wydać ponad 8 mln na Frye'a czy 4.5 mln na Gordona? Ja zdecydowanie wybrał bym tego drugiego. Nie chodzi mi tutaj o moje wrodzone skąpstwo, tym bardziej jeżeli pieniądze płacone są nie z mojej kieszeni. Ben gdy wchodził na parkiet był zawodnikiem, którego oglądanie nie przyprawiało mnie o uderzanie w stół i zamykanie oczu gdy tylko jego rywal miał piłkę. Niestety Frye był jego przeciwnością, to był nasz najbardziej irytujący zawodnik w tym sezonie. Ograniczenie tylko do 4 ruchów (rzut za 3, wejście i zejście z parkietu oraz spoglądanie jak rzuca przeciwnik) nie jest obrazkiem który chcę/chcemy oglądać w wykonaniu żadnego z naszych graczy. A więc proszę o brawa i zaproszenie na scenę po raz drugi tego wieczoru Bena Gordona.
Zwycięzca: Ben Gordon
Most Valuable Player AwardNominowani:
Wszyscy
Po wielu laurkach jakie spływały na naszego młodego gracza, po występie w weekendzie gwiazd oraz po wielu nieprzespanych nocach z naszą ukochaną ekipą wydaje mi się że zwycięzcą w tej kategorii może być tylko jeden gracz. Ale omówmy krótko jego głównych konkurentów:
Vucevic – jeden z najlepszych centrów w lidze NBA (nie zbyt liczna konkurencja), maszyna do double-double.
Harris – słabsza wersja Jamesa, niestety z wszystkimi jego wadami i zaletami
Payton – fantastyczny sezon, walczący do końca o miano NBA Rookie of the year. Na niego czas pewnie jeszcze przyjdzie.
Zwycięzca: Victor Oladipo