Zachęcamy by dorzucić się do naszej działalności, z góry dzięki!!! Link do zrzutki
Offseason 2026
Przyszli do Magic

Sean Sweeney (trener) - ze Spurs
Izaiyah Nelson (F/C) - z Draftu (51. pick)
Nikola Vucevic (C) - z Celtics (FA)

Odeszli z Magic

Jamahl Mosley (trener) - do Pelicans
God Shammgod (asystent) - do Pelicans
Moritz Wagner (F/C) - do Nets
Jett Howard (F) - do Mavs

Southeast Division
DrużynaWL%
Atlanta Hawks 46360.561
Orlando Magic 45370.549
Charlotte Hornets 44380.538
Miami Heat 43390.524
Washington Wizards 17650.207
Liderzy
Punkty Zbiórki
Banchero 22,2
F. Wagner 20,6
Bane 20,1
Banchero 8,4
Carter Jr. 7,4
F. Wagner 5,2
Asysty Przechwyty
Suggs 5,5
Banchero 5,2
Bane 4,1
Suggs 1,8
Black 1,4
Bane 1,0
Bloki Minuty
Bitadze 1,0
Suggs 0,7
Black 0,7
Banchero 34,8
Bane 33,6
F. Wagner 30,0
Shoutbox
Magiczny Felieton [10]: Ołówkowy szkic nabiera kształtu.
Autor: Szalan13 | Data dodania: 24.11.2015, 16:39
Na chwilę obecną możemy pochwalić się bilansem 6-8. To dobry wynik jak na drużynę która jeszcze rok temu była na końcu stawki. Magicy nie są jakąś wielką niespodzianką tego sezonu, a dotychczasowy wynik był do przewidzenia. Orlando wygrywa mecze z rywalami wyraźnie słabszymi i niektóre spotkania z przeciwnikami na podobnym poziomie. Nie brakuje też walki w meczach z góry przegranych. Kilkakrotnie nasi rywale męczyli się, by wygrać z nami w dogrywkach. Pytanie tylko czy to wystarczy do wejścia do PlayOffs?

Nasza obrona wygląda coraz lepiej. Gołym okiem widać, że nasz skład jest pełen zawodników grających dobrą defensywę. Brakuje jednak zrozumienia, pełno u nas indywidualności i każdy chce się pokazać jak najlepiej. Niestety wydaje mi się, że niektórzy grają nie o zwycięstwo, a o lepszy kontrakt. Mówiąc kontrakt mam na myśli Fourniera, który idąc śladami Harrisa postanowił trochę poprzekomarzać się z zarządem Magic. Owe indywidualności grają na podobnym poziomie. Widać tu rękę trenera, który widocznie rozdziela zadania pomiędzy zawodników. Nieco gorzej wygląda to na parkiecie, gdzie brak lidera objawia się brakiem zarządzania grą. Magic grają atak pozycyjny. Akcje typu alley oop są u nas rzadkością co przy tak młodym i szalonym składzie jest co najmniej dziwne. Atak pozycyjny jest wyprowadzany według wyuczonych schematów, natomiast zupełnie nie widać improwizacji i pomysłu na nieco inną akcję. Nasz rozgrywający Payton gra bardzo ostrożnie. Brakuje mu takich podań jakimi dzielił Jameer Nelson. Nieco ciekawszymi zagarniami dysponuje Shabazz Napier. Niestety wykute na pamięć akcje przestają wychodzić, gdy przeciwnik zmieni nieco sposób obrony. Zauważyliście, że zmiana gry następuje dopiero po time out'cie i interwencji Skilesa? Ja zauważyłem i uważam, że do gry musi zostać zmobilizowany Watson. Być może doświadczenie weterana da nam ten pierwiastek improwizacji na boisku.
Kolejną sprawą jest dyspozycja Victora Oladipo. Trzeba przyznać, że nasz franchise player nieco się pogubił i od początku sezonu gra bardzo przeciętnie. Jak pisałem już wcześniej na shoutboxie Oladipo ma momenty w których gra świetnie i chwile gdzie gra naprawdę źle. Wiadomo, czasami siada, czasami nie, ale pewna stabilizacja jest tu konieczna. Nie może być tak, że zawodnik zdobywa 9 punktów w jednej kwarcie a przez resztę spotkania rzuca cegły.

Nasza skuteczność jest bardzo różna. Głównie zależy ona od dyspozycji Fourniera, Vucevica i Harrisa. Moim zdaniem Fournier rzuca za dużo. Jego punkty są bardzo przydatne, ale gdy Evan traci skuteczność to wyniku przybywa nam o wiele wolniej. Po raz kolejny muszę zauważyć zbyt mały udział w ofensywie Victora Oladipo. Naszą drogą do zwycięstwa mogą być punkty drugiej szansy. Mając Vucevica, Smitha, Nicholsona i Gordona możemy postraszyć naszych rywali dobitkami i to właśnie na ten element gry powinien być kładziony nacisk ze strony trenera.

Najbardziej widoczny jest progres w statystyce bloków. Gordon, Vucević i Smith potrafią postraszyć pod własnym koszem, jednak w przypadku Vucevica ten jeden czy dwa bloki więcej oznacza średnio 3 zbiórki mniej. Vuc dobrze zbiera w ofensywie, jednak skupiony na blokowaniu zupełnie nie może wyczuć zbiórki na własnej tablicy. Gordon wyrasta nam na prawdziwego Block Machine i ciągle ulepsza swoją grę w obronie. Jeszcze sezon, może dwa i będzie on kandydatem do nagrody najlepszego obrońcy roku.

Co ciekawe ostatnio obudził się Nicholson, zwerbowany do gry po kilku spotkaniach, które obejrzał z ławki. Jak zawsze miewa on mecze lepsze i gorsze, jednak znów udowadnia, że warto dać mu minuty. Na pozycji silnego skrzydłowego jest u nas bardzo ciasno, jednak nie ma tam nikogo kto na chwile obecną byłby pewniakiem.
I na koniec nasz nieszczęsny Hezonja. Jego pierwszy mecz w lidze wyglądał bardzo obiecująco, podobnie jak jego zapowiedzi, które wygłaszał przed sezonem. Na boisku Mario jest jednak marniutki, tym bardziej, że jego zadaniem jest zdobywanie punktów, a Hezonja sprawia wrażenie jakby bał się rzucać. Na pewno nie może on narzekać na brak minut, bo dostaje ich blisko 15 na mecz. W tym czasie można zdobyć o wiele więcej punktów niż robi to Hezonja.

Tradycyjnie kończę moimi złotymi radami. Trener Skiles zrobił kawał dobrej roboty, ale wiele jeszcze przed nim. W miarę postępu sezonu powinien on ograniczać udział tych graczy, którzy grają słabo, a ich minuty przeznaczać dla bardziej wartościowych zawodników, tak aby pod koniec sezonu mieć trzech, czterech pewnych rezerwowych z którymi można iść do PlayOffs. Zaś dla samych graczy, radzę zejść na ziemię. Niektórzy z nich poczuli się zbyt pewnie, szczególnie ci z pierwszej piątki, myśląc że są jedynymi na swoje miejsce. Do Roba Hennigana mam prośbę. Zrób pan wreszcie jakiś ruch, wymiany można robić także w trakcie sezonu. Was Magiczni Kibice zachęcam do dyskusji. Nic nie motywuję mnie do dalszego pisana bardziej niż wasze opinie. Pozdrawia Was Szalan13 kończąc dziesiąty felieton.
Be Magic!!!
Komentarze
Autor: Adante | Data dodania: 24.11.2015, 20:20

ja bym pomyślał o jakimś trade. jak najbardziej. Może udałoby się wyciągnąć takiego Gordona czy Evansa z Pelikanów. Może udałoby się popchnąć w pakiecie z kimś Harrisa za takiego Jabariego Parkera... sam nie wiem. Potencjalny lider jest konieczny. My takiego nie mamy. Fajny artykuł. ps Gordon zielony jak trawka, ale będą ludzie, Hezonja to BUST przez duże B
Autor: Adante | Data dodania: 24.11.2015, 20:26

z szaleństwa tak sobie pomyślałem o Derricku Rosie. Duże ryzyko ale możliwe. W Bulls to on sobie nie polideruje. Duże kontrakty jego i Noaha. Może może... :>
Autor: jingles | Data dodania: 25.11.2015, 7:56

Ja za Darka serdecznie podziękuję :P Za duże ryzyko, za duży kontrakt - mimo, że kończy się po przyszłym sezonie.

Nie zgadzam się też, że Hezonja to BUST (i to przez duże B ;-)). Oczywiście nie oznacza to, że moge napisać, że Mario gra super (mogę za to napisać, że ma super imię :D). Zwróćcie uwagę na to jak wygląda gra Hezonji i co mówili o nim działacze Magic przed sezonem. On nie dostaje jakoś bardzo wielu szans do zdobywania punktów. Widać, że Skiles daje mu też na boisku inne zadania, wydaje mi się, że przede wszystkim trenerzy skupiają się na tym, żeby poprawił obronę i chwilami wygląda w tym obszarze bardzo fajnie. Często się jeszcze gubi, czasem zamiast oddawać piłkę mógłby rzucić, ale to NBA, a to co on mówił przed sezonem... cóż, widać że w trash-talku też ma potencjał :D Mario to, podobnie z resztą jak wszystkie plany Hennigana na Orlando, inwestycja długoterminowa, którą będzie można ocenić najwcześniej za 2 lata. Dlatego za wcześnie by nazywać go bustem.

Ja bym sobie życzył więcej Gordona, bardzo mi się ten gość podoba w obronie, brakuje mu oczywiście ogłady na boisku, ale dlatego właśnie powinien więcej grać. Wymiany w tym momencie... myślę, że nie ma takiej konieczności, ale jeśli pojawi się jakaś dobra opcja to pewnie Rob z niej skorzysta. Bardziej bym się jednak spodziewał ruchów w offseason - FA, trade'y. Sytuację z salary mamy całkiem niezłą, jesteśmy na 25. miejscu jeśli chodzi o wydawaną kasę. Oczywiście będzie trzeba podpisać niedługo Oladipo czy Fourniera, ale dzięki poprzednim działaniom Henny ma sporo elastyczności.

Niestety, ale na pośpiech i szybkie działania nie mamy co liczyć, ta drużyna jest budowana powoli, spokojnie, z zamiarem wejścia do czołówki na długo. Czy to się uda? - Nie wiem, ale rozumiem skąd wynika brak pośpiesznych ruchów. Aha i na koniec zdecydowanie się z Wami zgadzam, że Magic potrzebują lidera. Wydaje się, że nie poradzą sobie z tą rolą ani Oladipo, ani Harris. Gordona też nie widzę nawet w przyszłości jako opcję nr 1. Więc tu faktycznie trzeba chyba szukać... No chyba, że Vic się obudzi.
Nick: Rejestracja
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews