Zachęcamy by dorzucić się do naszej działalności, z góry dzięki!!! Link do zrzutki
Offseason 2026
Przyszli do Magic

Sean Sweeney (trener) - ze Spurs
Izaiyah Nelson (F/C) - z Draftu (51. pick)
Nikola Vucevic (C) - z Celtics (FA)

Odeszli z Magic

Jamahl Mosley (trener) - do Pelicans
God Shammgod (asystent) - do Pelicans
Moritz Wagner (F/C) - do Nets
Jett Howard (F) - do Mavs

Southeast Division
DrużynaWL%
Atlanta Hawks 46360.561
Orlando Magic 45370.549
Charlotte Hornets 44380.538
Miami Heat 43390.524
Washington Wizards 17650.207
Liderzy
Punkty Zbiórki
Banchero 22,2
F. Wagner 20,6
Bane 20,1
Banchero 8,4
Carter Jr. 7,4
F. Wagner 5,2
Asysty Przechwyty
Suggs 5,5
Banchero 5,2
Bane 4,1
Suggs 1,8
Black 1,4
Bane 1,0
Bloki Minuty
Bitadze 1,0
Suggs 0,7
Black 0,7
Banchero 34,8
Bane 33,6
F. Wagner 30,0
Shoutbox
Podsumowanie: Jest dobrze, a mogło być rewelacyjnie...
Autor: jingles | Data dodania: 06.12.2015, 22:36
Przeczytałem w tym tygodniu wypowiedzi graczy Magic, w których mówili oni, że drużynie brakuje jeszcze umiejętności utrzymania wypracowanej przewagi i że nad tym muszą popracować. Trudno się z tym nie zgodzić. W minionym tygodniu dwukrotnie mieliśmy do czynienia z roztrwanianiem dużej przewagi, raz zwycięstwo udało się uratować (z Wolves), drugi raz już nie było tak szczęśliwie (z Clippers).

Trzy z czterech rozgrywanych w minionym tygodniu spotkań odbyło się poza O-Town. Magic rozpoczęli tydzień w zeszłą niedzielę meczem z Celtics u siebie, w którym rozgromili rywali z podobnym bilansem różnicą 19 pkt. Następnie nasi ulubieńcy wyruszyli w pięciomeczową trasę po Zachodzie, w której dwa pierwsze przystanki okazały się bardzo udane. Najpierw w mroźnym Minneapolis gracze Orlando wygrali po zaciętej końcówce, a następnie zaliczyli sweepa na Jazzmanach w Salt Lake City. Na koniec tego tygodnia Magicy pojechali na zachodnie wybrzeże by zmierzyć się z Clippersami osłabionymi brakiem Paula i Redicka. Byli o krok od zwycięstwa, ale nie dali rady zrobić tego kroku, dlatego zamiast bilansu 4-0 mamy 3-1.

C's bez szans

Największa przewaga Orlando w tym meczu to 21 pkt, największa przewaga Bostonu to 2 pkt. Zbiórkę nasi wygrali, uwaga uwaga, 54-34!!! Magic lepiej trafiali z gry, lepiej trafiali za 3 i fakt, że byli minimalnie gorsi w asystach i stratach nie ma żadnego znaczenia w kontekście analizy tego meczu. W zasadzie nie ma co analizować, Magic wygrali każdą kwartę i byli po prostu bez dwóch zdań lepszą drużyną co zwieńczyli zwycięstwem 110-91. Oladipo z ławki zanotował 19 pkt, 8 zb, 6 ast - może i nie podoba mu się, że wypadł z podstawowego składu, ale jeśli ma robić takie cyferki to proszę bardzo, nagroda dla najlepszego 6th Mana jest przecież fajnym wyróżnieniem. 18/10 Vucevica i 15/11 Harrisa to najlepsze występy podstawowych graczy Orlando w tym meczu.


W zimnej Minnesocie zrobiło się gorąco

Magic do przerwy zrobili 13 oczek przewagi, w trzecie kwarcie byli 17 pkt na plusie. Mimo to na koniec mieliśmy crunch-time i sporo nerwów. W ostatniej odsłonie gospodarze zaczęli gonić, a Wiggins pokazał po raz kolejny, że mimo młodego wieku potrafi być liderem drużyny i hasło "Tank For Wiggins" nie było tylko głupim sloganem. Wolves doścignęli Magic na 4 minuty do końca po dobitce Wigginsa (dobijał swój własny rzut). Młody Kanadyjczyk zawiódł jednak w najważniejszym momencie gdy spudłował rzut osobisty na 5 sekund do końca, który dałby Wilkom remis. Inny Kanadyjczyk, również imieniem Andrew (zwany czasem "Nikosiem") chwilę później trafił dla Magic dwa osobiste, a w ostatniej akcji tego pierwszego z "Andrzejów" zablokował Aaron Gordon przy próbie doprowadzenia do remisu i przyjezdni mogli się cieszyć z czwartej wygranej pod rząd.

Sweep na Jazz

Spotkanie z Utah zdecydowanie nie należało do łatwych, mimo braku w ich składzie Rudy'ego Goberta. Jazzmani wysoko postawili poprzeczkę na swoim terenie i Magic dopiero w ostatniej kwarcie zdołali odskoczyć rywalom i zbudować bezpieczną przewagę. W pierwszej kwarcie szalał Hayward, który zdobył aż 16 pkt, na szczęście w trzech kolejnych dołożył już tylko 8 oczek. W ostatniej części gry Andrew Nicholson ponownie dał o sobie znać trafiając dwie trójki z rzędu, które dały Magic przewagę, której nie oddali oni już do końca. Czterech graczy z dorobkiem 14 pkt, dwóch kolejnych ze zdobyczami 16 i 17 pkt - to pokazuje jak zespołowa jest gra Orlando. To też dało nam piąte z rzędu zwycięstwo - streak najdłuższy od stycznia 2012 roku!


Z podręcznika "Jak przegrać wygrany mecz"

Clippers grali z Magic bez Chrisa Paula i J.J. Redicka. Jeśli jednak ktoś myśli, że dzięki temu było o wiele łatwiej to się grubo myli. Wszak jeśli nie Kris Kardash... tfu tzn Humphries, ma "dzień konia" przeciwko Orlando (pamiętamy jego niedawny występ gdy Magic grali z Wizards), to maszynkę do trafiania trójek włączają Jamal Crawford (to jeszcze zrozumiałe) czy też Wesley Johnson (21 pkt - rekord sezonu, 6/12 za 3). Mecz był wyrównany, przez większą jego część na niewielkim prowadzeniu byli Clippers, a swoje robił Griffin trafiając rzuty z półdystansu i wręcz ośmieszając w obronie Vucevica (który zagrał jeden z najgorszych meczów jakie widziałem w jego wykonaniu). W czwartej kwarcie goście z O-Town odskoczyli na 11 punktów i nagle... przestali grać. To coś o czym mówili zawodnicy - muszą się nauczyć utrzymywać przewagę. W końcówce nie do zatrzymania był Crawford, a Magic w ataku robili kuriozalne rzeczy i wyglądali jakby nagle się czegoś bardzo wystraszyli. Ostatni rzut Oladipo to kwintesencja ich niemocy w tym fragmencie gry (10 sekund do końca, 2 pkt przewagi LAC, a Victor rzuca z 7. metra mając 6 sekund do końca - nie trafia). Nie zmienia to jednak faktu, że zwycięstwo było bardzo blisko i to na bardzo trudnym terenie. W Amway Center zrobimy rewanż!

A w nadchodzącym tygodniu...

...Magic zmierzą się na wyjeździe z Nuggets i Suns kończąc pięciomeczową trasę po Zachodzie, po czym wrócą do domu na mecz z Cavs. Jedno zwycięstwo to obowiązek, dwa nie powinny zdziwić, a my z wielkimi apetytami liczymy także na niespodziankę przeciwko Cleveland.

Praca Scotta Skilesa w Magic jest widoczna gołym okiem. Magic mają topową obronę w NBA, a Oladipo i Gordon wyrastają na czołowych "utrudniaczy życia" w całej lidze. Magic w końcu osiągnęli dodatni bilans i przez chwilę byli nawet na drugim miejscu w Southeast Division. Gracze z O-Town, zgodnie z tym co sami zauważają, muszą nauczyć się utrzymywać duże przewagi wypracowane wcześniej. Do tego przydałby się lider, Oladipo i Harris na takich na razie nie wyglądają. Taką rolę powinien przyjąć Victor, to nic, że gra z ławki, Crawford też jest typowym 6th Manem, a pokazał, że potrafi ciągnąć wynik drużyny w końcówce.

To kolejny tydzień, który daje nadzieje i powody do optymizmu. A dla nas nadzieje = playoffs. Zatem... GO MAGIC!!!
Komentarze
Nick: Rejestracja
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews