Offseason 2026
Przyszli do Magic

Sean Sweeney (trener) - ze Spurs
Izaiyah Nelson (F/C) - z Draftu (51. pick)
Nikola Vucevic (C) - z Celtics (FA)

Odeszli z Magic

Jamahl Mosley (trener) - do Pelicans
God Shammgod (asystent) - do Pelicans
Moritz Wagner (F/C) - do Nets
Jett Howard (F) - do Mavs

Southeast Division
DrużynaWL%
Atlanta Hawks 46360.561
Orlando Magic 45370.549
Charlotte Hornets 44380.538
Miami Heat 43390.524
Washington Wizards 17650.207
Liderzy
Punkty Zbiórki
Banchero 22,2
F. Wagner 20,6
Bane 20,1
Banchero 8,4
Carter Jr. 7,4
F. Wagner 5,2
Asysty Przechwyty
Suggs 5,5
Banchero 5,2
Bane 4,1
Suggs 1,8
Black 1,4
Bane 1,0
Bloki Minuty
Bitadze 1,0
Suggs 0,7
Black 0,7
Banchero 34,8
Bane 33,6
F. Wagner 30,0
Shoutbox
Podsumowanie: Nie ma Paytona, są problemy...
Autor: jingles | Data dodania: 12.01.2016, 21:37
Na pewno nie tak wyobrażaliśmy sobie miniony tydzień, ba - nie tak wyobrażaliśmy sobie cały początek 2016 roku. Miejmy nadzieję, że sytuacja się w końcu odwróci i to jeszcze w styczniu, bo luty to najtrudniejszy miesiąc w naszym terminarzu. Magic wszystkie spotkania w minionym tygodniu rozegrali bez podstawowego PG - Elfrida Paytona, który leczy skręconą kostkę. Co więcej - prawie od początku sezonu poza grą jest CJ Watson. Co to oznacza? Ano to, że nie mamy obecnie w składzie zdrowego zawodnika, który ma pojęcie o rozgrywaniu (sorry Oladipo, ale chyba sam zdajesz sobie z tego sprawę). Mimo to pozostajemy optymistami i walczymy o 8. miejsce na Wschodzie!


@ Detroit Pistons (L) 89 - 115

Po blowoucie z Cavs Magic mieli się odkuć w MoTown i nawiązać wyrównaną walkę z Pistons, którzy mają przecież zbliżony bilans i z którymi najpewniej przyjdzie się zmierzyć w walce o playoffs. Tymczasem mieliśmy powtórkę z rozrywki ze spotkania z Cleveland i kolejny blowout. A Stan Van Gundy się cieszy, bo nie przegrał jeszcze z Magic od czasu objęcia Tłoków...

O samym meczu wiele pisać nie trzeba, Pistons zdominowali gości w każdym elemencie gry: 54-30 w zbiórkach, 25-17 w asystach, 49% vs. 44% z gry, 47% vs. 30% za 3. Aż 7 graczy rywali zdobyło co najmniej 10 pkt, a najlepszy był Caldwell-Pope - 21 pkt, 6 zb, choć prawdziwą różnicę zrobił Drummond - 17 pkt, 12 zb (z czego 6 zb w ataku). W Magic najlepiej punktował Oladipo, który wrócił do pierwszej piątki pod nieobecność Paytona - 18 pkt, 7 zb, 5 ast. Vucevic dorzucił co prawda 16 pkt, ale zebrał tylko 3 piłki.

To był jeden z tych meczów, o których nie wolno zbyt długo pamiętać. Magic będą mieć jeszcze dwie szanse na rewanż na Pistons - obie pod koniec sezonu. To będą szalenie ważne mecze!


vs Indiana Pacers (L) 86 - 95

Z Pacers, choć zakończyło się porażką, gra wyglądała lepiej niż w poprzednich dwóch meczach. Dobrze ponownie zagrał Oladipo, który w końcówce starał się odwrócić losy meczu, nie miał jednak wsparcia. Magic katastrofalnie rzucali za 3 punkty - 6/31 (z czego Oladipo 4/7): 1/6 Fourniera, 0/6 Harrisa, 0/4 Nicholsona - tego meczu nie dało się wygrać. A przecież do przerwy to Magic mieli 1 pkt więcej na koncie...

Początek był lepszy dla Pacers (11-2), z czasem gra Orlando się poprawiła, więcej grali pod kosz i przycisnęli w obronie. Gospodarze z O-Town spudłowali pierwsze 11 prób zza łuku, dopiero Napier przełamał tę serię dając prowadzenie 30-28. Do przerwy nasi ulubieńcy prowadzili 38-37, jednak po zmianie stron ponownie dopadła ich niemoc strzelecka, nie trafiali ani z daleka, ani spod kosza, a rozkręcił się George co razem ze stratami Magic i świetną końcówką trzeciej kwarty Ellisa dało 7 oczek przewagi przyjezdnym. W ostatniej ćwiartce Oladipo próbował powalczyć, ale gracze Indiany nie dali sobie wyrwać zwycięstwa i pokonali gospodarzy 95-86. Była to czwarta porażka Magic z rzędu - najdłuższy taki streak w tym sezonie.

Oladipo - 20 pkt, 5 zb, Vucevic - 17 pkt, 4 zb (tylko! w 32 minuty!), Fournier - 13 pkt. Reszta słabiutko...

@ Brooklyn Nets (W) 83 - 77

Porażki z Nets nikt nie brał pod uwagę i na szczęście Magic zdołali wyrwać zwycięstwo na Brooklynie (który przedwczoraj zwolnił trenera i GMa...), ale słowo "wyrwać" jest tu użyte zdecydowanie nieprzypadkowo. Początek nie wskazywał na to, że gracze z O-Town mogą mieć kłopoty, świetny atak, niemoc gospodarzy i 26-17 po pierwszej kwarcie. Później zaś na boisko weszli rezerwowali i Nets wygrali drugą odsłonę 21-11... W drugiej połowie zwycięstwo naszym ulubieńcom zapewnili Oladipo (20 pkt, 6/8 za 3!!!) i Gordon (14 pkt, 2/3 za 3), choć dopiero ostatnia kwarta przychyliła szalę zwycięstwa na stronę gości.

20 pkt i 9 zb zanotował także Vucevic, jednak zagrał na skuteczności poniżej 40% i potrzebował aż 23 rzutów z gry (9 celnych) by uzyskać taką zdobycz. Bliski triple-double był Harris - 9 pkt, 12 zb, 8 ast. Po stronie rywali 17 pkt i 8 zb zanotował Lopez.

To był bardzo słaby mecz w wykonaniu obu drużyn. Obie rzucały z gry na skuteczności poniżej 40%, a Magic uratował fakt, że trafili 13 z 27 trójek (ale za to tylko 6 razy stawali na linii osobistych). Nie zmienia to faktu, że w tym sezonie 3-0 w bezpośrednich starciach prowadzą Magic, a szansę na sweepa będą mieć pod koniec marca.

vs Washington Wizards (L) 99 - 105

Sweep, ale w drugą stronę zafundowali nam Wizards. Po pierwszym spotkaniu tych drużyn, a był to mecz otwierający terminarz Magików, nic nie zapowiadało takiego obrotu spraw, bo Magic przez długi czas prowadzili i przegrali różnicą 1 pkt. Każde następne spotkanie gracze ze stolicy wygrali zdecydowanie wyraźniej, mimo że w każdym z nich musieli sobie radzić bez Beala.

W ostatnim spotkaniu w minionym tygodniu zwycięstwo gości ze stolicy nie było w zasadzie zagrożone w żadnym momencie. Magic grali słabo w obronie, a atak bez Paytona wyglądał chwilami jak improwizacja. John Wall robił swoje, cała drużyna Washingtonu trafiała za 3 (13/23), a ogólnie z gry rywale mieli skuteczność aż 55,3%, choć przez dużą część spotkania utrzymywała się ona na poziomie powyżej 60%. Rywale mało zbierali (27 zb), ale nie miało to wpływu na wynik, Magic ponownie nie dostali wsparcia z ławki (punktowali z niej tylko Gordon, Hezonja i Smith) i nawet 23 pkt i 9 zb Vucevica czy też 17 pkt i 5 ast Oladipo nie wystarczyło by wygrać z Wizards.

Z pozytywów minionego tygodnia należy wymienić grę Oladipo, który zaczął w końcu trafiać i był najlepszym obok Vucevica graczem Magic w ciągu minionych 7 dni. Statystyki Kehinde Babatunde to: 18,8 pkt, 6 zb, 3,8 ast na mecz na skuteczności z gry 55,3% i, uwaga! uwaga!, 65% za 3!!! Mimo wszystko ja bym wolał zwycięstwa z Pistons i Pacers, choć Victorowi należą się brawa.

Nadchodzący tydzień przyniesie nam tylko jedno spotkanie - w najbliższy czwartek w Londynie Magic zmierzą się z Raptors. Kilku z naszych kolegów ze strony będzie na tym spotkaniu, mam nadzieję, że będą mogli cieszyć się na żywo ze zwycięstwa Orlando. Wracaj Payton, wracaj Watson, wracajcie zwycięstwa - takim okrzykiem kończę to podsumowanie. BE MAGIC!!!
Komentarze
Nick: Rejestracja
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews