Offseason 2026
Przyszli do Magic

Sean Sweeney (trener) - ze Spurs
Izaiyah Nelson (F/C) - z Draftu (51. pick)
Nikola Vucevic (C) - z Celtics (FA)

Odeszli z Magic

Jamahl Mosley (trener) - do Pelicans
God Shammgod (asystent) - do Pelicans
Moritz Wagner (F/C) - do Nets
Jett Howard (F) - do Mavs

Southeast Division
DrużynaWL%
Atlanta Hawks 46360.561
Orlando Magic 45370.549
Charlotte Hornets 44380.538
Miami Heat 43390.524
Washington Wizards 17650.207
Liderzy
Punkty Zbiórki
Banchero 22,2
F. Wagner 20,6
Bane 20,1
Banchero 8,4
Carter Jr. 7,4
F. Wagner 5,2
Asysty Przechwyty
Suggs 5,5
Banchero 5,2
Bane 4,1
Suggs 1,8
Black 1,4
Bane 1,0
Bloki Minuty
Bitadze 1,0
Suggs 0,7
Black 0,7
Banchero 34,8
Bane 33,6
F. Wagner 30,0
Shoutbox
Magiczne 4 na 5: O obecnej sytuacji...
Autor: jingles | Data dodania: 30.01.2016, 21:21
Tym razem do "4 na 5" zaprosiłem Adante, Boroszewiaka, Skrzatosa i Teefbe - kolejność alfabetyczna :-). Gdyby news zawierał odpowiedzi większej ilości osób - byłby najdłuższym newsem świata ;-) Dlatego pozostałe osoby, które chcą się wypowiedzieć serdecznie zapraszam i zachęcam do odpowiadania w komentarza (sam to uczynię mimo, że to moje pytania), a przy kolejnych akcjach typu "4 na 5" na pewno zaproszenia mogą spodziewać się również inni użytkownicy. No to GO!

1. Za nami nieco ponad połowa sezonu. Jak oceniasz ten okres w wykonaniu Magic? Czy przed sezonem spodziewałeś się większej ilości zwycięstw na tym etapie rozgrywek?

Adante
Witam, pierwsza połowa sezonu było dużym zaskoczeniem dla wszystkich myślę, primo nowy trener, który najlepsze lata jako gracz spędził w Magic, co pozwala mi myśleć, że da z siebie dużo więcej niż w Bucks, dodatkowo mający łatkę eksperta od defensywy, nie dość, że fajnie skumulował energię, dodał lepszą obronę, to przede wszystkim dotarł do co najwyżej średnich jakościowo role playerów na tyle, że robili statsy o wiele za duże na swoje możliwości (Evan, Nicholson, Dedmon(o ile można go tak nazywać)), dalej, widać faktycznie że można robić coś z tymi chłopakami, byliśmy zaskoczeniem początku sezonu, aż formuła się wyczerpała i staliśmy się na ten moment Orlando jak sezon i dwa sezony wstecz. Spodziewałem się większej ilości zwycięstw po tym początku… jasne, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Start sezonu oceniam bardzo wysoko, a aktualny rok jest oczywisty, jesteśmy jedną z najgorszych drużyn ligi.

Boroszewiak
Magic już nas zdążyli przyzwyczaić do wielu wzlotów i równie wielu upadków w ciągu każdego sezonu. Gramy świetnie, dzielimy się piłką, wygrywamy dwudziestoma pkt z rywalami na wschodzie, a potem nagle BAM - kilka porażek z rzędu. I jak tu być zadowolonym z drużyny pytacie?
Mimo złych morali na naszej stronie ja raczej jestem osobą, która zawsze szuka pozytywów.
Mnie na przykład cieszy to, że widać, że ten potencjał na wygrywanie trudnych meczy gdzieś jest, bo wcześniej w sezonie wygrywaliśmy już trudne mecze, prowadziliśmy wysoko z takimi teamami jak OKC czy Miami. Mam nadzieje, że Skilesowi szybko uda się znów znaleźć tą optymalną rotację i wrócić do wygrywania.
20 zwycięstw po 44 meczach. Hmmm. Może nie powiem, że przed sezonem brałbym taki bilans w ciemno, no ale pamiętajmy, że w zeszłym sezonie mieliśmy 25 zwycięstw po całym sezonie. 25! Pamiętacie? A skład mamy praktycznie ten sam (kilka zmian na ławce) co w 14/15. Gdyby w tym roku liga wyglądała tak jak w sezonie poprzednim to pewnie bylibyśmy obecnie w TOP8. Niestety sytuacja w NBA trochę się zmieniła, wschód się wyrównał i żeby być w top 8 trzeba grać naprawdę dobry basket. Podsumowując: może być dużo lepiej, ale nie płaczmy!

Skrzatos
Po bardzo obiecującym początku Magic wyraźnie zwolnili tempo ale też zostali spowolnieni przez kontuzje. Gdyby inne teamy z EC nie miały tak dobrych bilansów to uznałbym że 20 zwycięstw w 45 meczach jest ok, ale jednak jestem rozczarowany ponieważ PlayOffy się oddalają.

Teefbe
Na wstępie od razu podzielmy sobie ten okres na dwa podokresy, początek sezonu wraz z końcówką 2015 roku oraz styczeń 2016. Początek sezonu zapowiadał dla nas przełom. Co prawda na starcie sezonu przegraliśmy parę meczów, ale końcowy bilans 19-13 po 32 meczach zapowiadał dla nas pełen emocji sezon i walkę nie o 8 miejsce w tabeli, ale o 5-6 i szansę realnej walki z ewentualnym oponentem w playoffs. Niektórzy optymiści u nas na stronce twierdzili nawet, że jesteśmy czołówką konferencji i mieli nawet ku temu momentami powody! Atak hulał, obrona była żelazna. No ale cóż, w styczniu jak do tej pory ( w momencie jak to piszę jest 29 styczeń, gramy dziś vs C’s ) mamy jedno zwycięstwo i nic nie zapowiada poprawy tego stanu rzeczy. Zdarza nam się zapominać momentami ( mi samemu również ) o kapitalnych meczach z pierwszych trzydziestu gier tego sezonu, jednak ciężko wspominać je w momencie, kiedy przegrywamy mecz za meczem , w dodatku co chwila w fatalnym stylu i w dużej mierze na własne życzenie. A co do moich oczekiwań odnośnie konkretnej liczby zwycięstw na tym etapie…nie miałem takowych przed sezonem, liczyłem po prostu na dobrą grę z naszej strony i walkę o miejse w playoffs, o pozycje 7-8, więc początek zapowiadał spełnienie się mojego życzenia, niestety jednak bardzo szybko zostałem sprawdzony na ziemię. Tak więc, jak oceniam ten okres? Mogło być pięknie, a jest jak jest.


2. Co jest powodem tak złej gry i bilansu Magic na początku 2016 roku, po tak dobrej końcówce roku ubiegłego?

Adante
Wyczerpała się formuła. Na zimno mieliśmy więcej energii w tej młodej drużyny niż rzeczywistego talentu (niestety). Głupie porażki, ba, kompromitujące. I morale spadło na tyle nisko, że ratować mogły je tylko zmiany. Rotować składem nie bardzo możemy bo nie mamy wysokich możliwości, tu trzeba było nam cohones Otisa, którego Nasz GM nie posiada. Wychodzi brak doświadczenia, brak lidera, brak pomysłu na budowanie zespołu, choć tutaj może bardziej nazwałbym brakiem konsekwencji (i tu rozwijając myśl, kompletnie nie rozumiem skąd pomysł na ściągnięcie Hezonji, poważnie, ten gość wygląda jak przestraszony rudy chłopiec w nowej szkole na boisku, w Barcelonie nie robił statystyk żadnych, potrzebowaliśmy strzelca, to trzeba było podpisać FA, i iść dalej w tankowanie w defensywę, tym bardziej że były dostępne dwa spore talenty w obronie na pozycji której potrzebowaliśmy) brak ławki i przede wszystkim brak weteranów. Skoro rolę nauczyciela dla tych młodych ludzi na boisku przypada na najgorszego zawodnika drużyny, to nic z tego nie wyjdzie.

Boroszewiak
Naprawdę ciężko mi powiedzieć. Myślę, że parę czynników złożyło się na ten końcowy efekt. Kontuzje EP, AG i Oladipo spowodowały, że Skiles musiał trochę manipulować składem co wyrzuciło nas trochę z rytmu. Także gorsza dyspozycja rzutowa kilku kluczowych zawodników nie pomaga i dużo meczy przegrywamy właśnie przez grę w ataku.
Nawet wydaje się jakby Scott Skiles stracił formę. Na początku sezonu ciężko było się przyczepić do naszego trenera jeśli chodzi o rotacje, a ostatnio to jedynie ciężko jest je zrozumieć.

Skrzatos
W pewnym stopniu to będą kontuzje, trochę też forma zawodników (Harris, mniej aktywny Vucevic), ale też czasami wydaje mi się że Skiles już ma dość tej drużyny patrząc na jego bierność podczas spotkań. Na początku sezonu to wyglądało całkiem inaczej...

Teefbe
Ciężko wytłumaczyć powody dla których team z bilansem 19-13 i trenerem otrzymującym za miesiąc grudzień wyróżnienie trenera miesiąca przegrywa nagle 11 z 12 meczów, w tym odnosi kompromitujące porażki z Philly, Hornets, Memphis, czy nawet tą ostatnią z Bucks. Postaram się jednak jakoś na ten temat wypowiedzieć. Moim zdaniem jest to głównie brak ławki. Oczywiście, doszło ostatnio do zmian w pierwszej piątce i z ławki mamy Fournier’a który te 12 punktów może rzucić, ale poza nim…niestety nędza, Hezonja rzuca więcej niż 10 punktów tylko w garbage time’ie jak z Cavs, no, ostatnio z Bucks zdarzyło mu się trafić w czwartej kwarcie 2-3 fajne rzuty, no ale na dłuższą metę nie możemy ( na razie? ) na nim polegać, Smith trochę przygasł, ale jest zawodnikiem na 10 minut więc w takiej roli w miarę się spełnia. Frye i Napier nie będę komentował, masakryczna cienizna. Gdzie jest Watson? Nicholson zniknął w rotacji po niezłym początku, może to błąd? Nie mnie o tym decydować. Wiem, że potrzebujemy wzmocnień na ławkę i jeżeli chcemy jeszcze spróbować o coś powalczyć to tutaj leży pies pogrzebany, zaraz obok fatalnej momentami gry w ataku, chociaż w ostatnich meczach nie to było problemem. Do tego dochodzi jeszcze brak lidera który pociągnął by nas w końcówkach, które tak bardzo lubimy przegrywać, ale o tym trochę więcej opowiem w następnym pytaniu.


3. Kto jest według Ciebie najlepszym obecnie graczem w Orlando i dlaczego?

Adante
Najlepszym pewnie i jest Oladipo, ale najbardziej wartościowym Elfrid Pyton, ten gość zadziwia mnie nie tylko mopem na głowie. Bardzo inteligentny gracz w stylu Rondo, dużo widzi, broni, gra na całej linii parkietu, potrafi robić 15/10/10 … w końcu możemy mieć PG na lata. Tylko ta fryzuu… rzut ;) Gość ma jaja i próbuje odgrywać lidera na parkiecie (jako jedyny), z tym że raczej tym liderem się nie stanie, a na teraz jest na to za bardzo zieloniutki. Nie mniej cenię to u niego.

Boroszewiak
Trudne pytanie na ten moment w sezonie kiedy praktycznie cały skład under-performuje. Odpowiem Vucevic bo to wciąż jest zawodnik, który ma najwieksze znaczenie dla naszej ofensywy. To właśnie jemu najbliżej do bycia tym ‘go-to-guy’em. W tym sezonie jesteśmy 8-5 kiedy Vuc ma 20 lub więcej punktów (te 5 meczy przegrywaliśmy średnio 4 punktami), czyli jak Vuc ma mecz to i my mamy duże szanse na W. Jego defensywa jest jednak wciąż wielkim problemem, a także zaskakująco słaba dyspozycja na tablicach często tworzy kolejne szanse rzutowe dla rywali.
Dlatego powoli zaczynam coraz bardziej myśleć o EP jako naszym liderze. Ważny po obu stronach parkietu, jego rzut czasami wygląda naprawdę świetnie, a gra całej drużyny wygląda wiele lepiej z Elfridem na parkiecie. Jeszcze nie jest najlepszy w tym teamie. Może nie jest nawet w top 3. Ale myślę i mam nadzieję, że jak za rok znowu zadasz to pytanie to bez wahania odpowiem: Elfrid Payton.

Skrzatos
Trudne pytanie, ale chyba Oladipo, a to dlatego, że na każdy mecz przychodzi z obroną i dużą energią czego brakuje innym (no może poza Paytonem). Victor nie ma jeszcze rzutu jaki chciałby mieć, ale powoli poprawia się w tym elemencie i to widać. Gdyby częściej wjeżdżał pod kosz to myślę, że spokojnie notowałby o 3-4 pkt więcej na mecz.

Teefbe
To jest najtrudniejsze pytanie ze wszystkich, które mi zadałeś. Odpowiedź brzmi…..NIE WIEM! I to jest najgorsze. No bo kto…Vucevic? Okej, wejdziesz w scoreboard i powiesz, że no tak, fajna skuteczność, fajne staty…ale jak oglądasz mecz to łapiesz się za głowę przez to, jakiego "Hardena" potrafi odstawić w obronie. Harris? No jak na 16 milionów to zawodzi nas na całej linii, szczególnie za linią rzutu za trzy punkty. Od gracza który zarabia więcej niż Draymond Green, Klay Thompson czy wspomniany wyżej Harden trzeba wymagać solidnego punktowania co mecz i dobrej obrony, póki co mamy od niego to drugie, ale to serio trochę za mało. Oladipo? Miał fatalny początek sezonu, w styczniu się odrodził, ale drużyna poszła w dół. Payton? Szczerze mówiąc chciałem go wskazać, no ale też nie, jak wchodzi na linię wolnych czy rzuca za trzy dalej ma się takie "nie rzucaj Elfrid, podaj!" Trzeba jednak docenić robotę jaką robi dla naszego ball movement’u w ataku, najgorsze mecze w tym sezonie to były te, w których kontuzjowany Payton nie grał, to o czymś świadczy. Także wracając do pytania…nie jestem w stanie wskazać najlepszego gracza naszej drużyny, ale jestem w stanie wytypować, kto tym najlepszym graczem może w całkiem niedługim czasie moim zdaniem zostać- Elfrid Payton!


4. Których graczy oddałbyś najchętniej w potencjalnej wymianie i dlaczego?

Adante
Kurcze, kogo to ja bym nie oddał  Najbardziej toksyczne kontrakty kuzynów, Naszego tegorocznego busta, schodzącego Evana (by przypadkiem go wiadoma osoba nie przepłaciła jak Harrisa). Tylko widzę jeden problem, żeby na ten moment wytransferować Harrisa i nie osłabić zespołu, musielibyśmy poświęcić albo Dipo albo Vuca. Bo nie sądzę żeby którykolwiek zespół dał się tak nabrać jak Nasz GM na jego talent

Boroszewiak
Wiem, że wielu fanów Magic już bardzo chce oddać pół składu i ściągnąć pomoc z innych zespołów. Ja do takich rzeczy podchodzę raczej sceptycznie i myślę, że jednak warto poczekać. Pamiętajmy, że mamy dużo młodych zawodników w składzie i jest bardzo duża szansa, że oni pokazują obecnie jakieś 70% (albo nawet mniej!) tego co będą pokazywać za kilka lat. Oprócz tego wciąż im brakuje ogrania, brak doświadczenia i zimnej krwi w czwartych kwartach.
To może w takim razie trade kogoś kto peak swojej kariery ma już za sobą? Frye gra ostatnio tragicznie po obu stronach parkietu i naprawdę cieżko już dłużej go bronić. Poprawianie spacingu (co jest bardzo ważne w naszym składzie przy penetrujących EP i VO) to zdecydowanie za mało.
Co prawda fajnie by było jakby udało się ściągnąć Ryana Andersona, bo to jeden z najlepszych wysokich PF grających daleko od kosza w ataku. Choć w takiej sytuacji pewnie trzeba by kogoś dorzucić do Frye’a. Kogo? Ciężki wybór, ehh pas. Chyba dobrze, że nie jestem GMem.

Skrzatos
Fourniera - bo moim zdaniem obniżył bardzo loty i nie widzę żadnej chemii pomiędzy nim, a Oladipo. Po drugie po sezonie będzie walczył o nowy kontrakt i wymieniłbym go już teraz za jakis dobrze punktujący prospekt.

Teefbe
Nie mogę już oglądać Frye i Napiera, ale Frye nikt nie weźmie, chyba że ostro dopłacimy, a Napier wart jest worek ziemniaków albo 2 rundowy pick draftu 2024. Harris też nie gra póki co na swoje pieniądze i bardzo ciężko byłoby przekonać jakiś team do zabrania go. Ciekawą opcją moim zdaniem byłaby próba handlowania Fournierem…oprócz tego, że jest strasznie nieprzewidywalny i nierówny to jednak potrafi wprowadzić jakąś jakość na ławkę rezerwowych. Jeżeli nie zamierzamy go podpisywać w off season to jest to moim zdaniem najlepszy kandydat do wymiany, podejrzewam, że teamy mogą go nieźle przepłacić po sezonie i warto byłoby teraz zamienić Evana na kogoś ciekawego, właśnie z powodu pieniędzy, bo mam nadzieję, że Rob nie chce pakować się w konrakt 38/4 za Evana.


5. Czy Magic mają jeszcze według Ciebie szanse na wejście do playoffs?

Adante
Żadnych, przespaliśmy swoją szanse 5 porażek temu, kiedy to trzeba było agresywnie atakować rynek transferowy, teraz mamy serię w której te dinozaury NBA Nas pomordują, obstawiam że wrócimy do wygrywania w końcu lutego, ale to sporo za późno, daje Nam jakieś 30-35 zwycięstw na ten sezon i to optymistycznie.

Boroszewiak
Oh jak najbardziej! Przegrywamy ostatnio wszystko, wiem. Terminarz na luty przygotował dla nas najlepsze zespołu zachodu, wiem. Ale spokojnie. Jeszcze zostało 38 meczy! Myślę, że bardzo wkrótce zła passa się skończy i zaczniemy wygrywać mecze nawet z tymi bardzo dobrymi drużynami. Będzie ciężko, jasne. No ale cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Skrzatos
Szanse jeszcze są, ale wydaje mi się że nie damy rady patrząc na formę zespołu i przerażający terminarz w lutym. Mecze z San Antonio, Clippers czy Golden State będą arcytrudne dla nas i mogą zakończyć się bolesnymi blowoutami. Ale jak to mówią - "Nadzieja umiera ostatnia..."

Teefbe
Bardzo chciałbym w to wierzyć, ale bardzo możliwe, że naszym "runem" 1-11 zapewniliśmy sobie wylot ze stawki liczącej się w walce o rozgrywki posezonowe. Mieliśmy sporo meczów ze statystycznie gorszym przeciwnikiem i takich, które mogliśmy wygrać mimo bycia underdogiem. Chciałbym się mylić, ale w lutym czeka nas najprawdopodobniej ścieżka zdrowia prowadząca przez Spurs, Oklahome, Hawks, Indiane, GSW…Powiem tak, szanse są, staram się je dostrzegać, ale jakoś nie mogę. Potrzebne jest natychmiastowe odbudowanie formy z początku sezonu, usprawnienie ławki i ktoś kto będzie brał piłkę w najważniejszych momentach w swoje ręce i nie pozwoli nam przegrać kolejnego meczu po dogrywce. Kluczowe jest kilka następnych meczów, musimy szybko wrócić do 0.500 a potem walczyć o więcej, w innym razie, możemy się już żegnać z PO i szukać ciekawego grajka na 12/13 pick draftu. To będzie chyba wszystko ode mnie, dzięki za możliwość wypowiedzenia się apropo naszej aktualnej sytuacji, mimo wszystko, stale i niezmiennie..GO MAGIC!
Komentarze
Autor: Szalan13 | Data dodania: 31.01.2016, 8:39

Pozwólcie, że i ja się wypowiem :D
1.Początek sezonu był bardzo, ale to bardzo obiecujący. Fournier grający świetny basket, świetna defensywa w wykonaniu całego zespołu i dość ciekawe rozwiązania w ataku. Myślę, że jeszcze miesiąc temu napisałbym, że jestem bardzo zadowolony, jednak gdybym dziś tak napisał, skłamałbym. Po serii porażek, trudno być szczęśliwym, szczególnie mając w pamięci ten mecz z 76ers.
2. Scott Skiles został nagrodzony tytułem najlepszego trenera miesiąca w grudniu. To plus nasze dobre wyniki, sprawiło, że nasi zawodnicy poczuli się jakby wygrali już 3 tytuły z rzędu. Niestety coś się wówczas rozjechało i wydaję mi się, że Skiles po tej serii stracił autorytet wśród zawodników, przez co tak ciężko mu ogarnąć sytuację.
3.Na chwilę obecną powiem tak: NIKT. Namacalnych dowodów na obecność lidera w naszym składzie nie ma. Liderem nie jest zawodnik którego zdobycze punktowe w kolejnych meczach wyglądają tak:29/5/11/18, albo 11/16/6/15. Lider musi być równy i niezależnie od dnia ani godziny rzucać powyżej 20 punktów. U nas takiej osoby nie ma.
4.Evan Fournier w paczce z Fryem i Napierem. Evan po sezonie będzie walczył o nowy kontrakt i obawiam się, że nasz GM znów się na tym wykolei. Frye i Napier to cienizna, więc na trade tylko tych zawodników nie ma co liczyć. Jedyny sposób na nich to dołożenie ich do paczki z napisem "Trade"
5. "Wciąż mamy matematyczne szanse". Gdybyśmy z takim bilansem kończyli serię spotkań, które są przed nami, powiedziałbym że tak. Niestety, przyszły miesiąc jest na tyle trudny, że nasz bilans będzie o wiele gorszy. Czy zatem wejdziemy do PO? Z "bulem" i "rzalem" stwierdzam, że będzie problem.
Autor: jingles | Data dodania: 31.01.2016, 20:43

Ad 1. Przed sezonem zakładałem, że zrobimy dodatni bilans i wejdziemy do PO. Bilans 20-25 nie wróży raczej realizacji tych celów, szczególnie gdy spojrzymy na terminarz, a nie tylko na ilość pozostałych spotkań. Można więc powiedzieć, że liczyłem przed sezonem na większą ilość zwycięstw na tym etapie. No a jak spojrzymy jeszcze na bilans jaki mieliśmy na koniec roku to już w ogóle nie ma pytań... Żeby ocenić pierwszą połowę z kawałkiem sezonu zdecydowanie trzeba ten czas podzielić na dwa etapy, bo mentalnie Magic od początku sezonu do końca 2015 roku i drużyna, która w 2016 roku ma 1 wymęczone zwycięstwo z cieniasami Nets to dwa zupełnie inne byty. I tak z perspektywy czasu myślę sobie, że ten bilans 19-13 i CoM dla Skilesa to chyba było za dużo szczęścia, na które tak młody team nie był przygotowany...

Ad 2. Myślę, że powodów jest wiele i jest to kumulacja wielu rzeczy, ale najważniejszą nie jest wcale brak gtg, słaba ławka, przepłacony Harris czy drewniany Frye. Największym problemem są moim zdaniem głowy zawodników. Oni się wszyscy pogubili psychicznie. Widać to szczególnie w czwartych kwartach, których nie potrafimy grać. Przebłyski tego były widoczne już w zeszłym roku i gdyby Magic byli bardziej opanowani i silni psychicznie to bilans jaki mieli pod koniec 2015 roku byłby jeszcze lepszy. Oczywiście te wszystkie opisane wyżej rzeczy mają wpływ na to co dzieje się w głowach zawodników, ale moim zdaniem to właśnie podejście mentalne jest najważniejsze, a Skiles chyba dobrym psychologiem nie jest... Bo chłopaki w kosza grać potrafią i pokazali to już nie raz w tym sezonie. Pokazali też, że potrafią się z akcji na akcję zupełnie pogubić, stracić kontrolę nad swoją grą, zapomnieć jak się gra zagrywki w ataku i przejść w tryb improwizacji, który 9 na 10 razy kończy się srogim runem rywali.

Ad 3. Payton, dlatego że świetnie broni, a w ataku gdy nie ma go na boisku to jego nieobecność jest bardzo widoczna. Poza tym to on nie boi się wziąć piłki w ręce i zagrać samemu kilka akcji z rzędu gdy reszcie nie idzie. Dobrze, że poprawił nieco rzut, jednak musi nad nim dalej pracować i jeśli poczyni w tym elemencie znaczące postępy - będzie gwiazdą. Póki co jemu moim zdaniem najbliżej do bycia liderem drużyny i ta informacja powinna być chyba powodem do zastanowienia dla Oladipo. Choć Victor rzut też poprawił i przed tym by to on był najlepszym graczem Magic blokuje go chyba jego głowa i zbyt mała ilość wejść pod kosz i wykonywanych osobistych.
Autor: jingles | Data dodania: 31.01.2016, 20:43

4. Fourniera bym oddał, bo boję się, że go mocno przepłacimy, może podobnie jak było z Redickiem - udałoby się coś wyciągnąć za jego spadający kontrakt. Poza tym Napier, Frye, Nicholson, Smith - oni chyba nie będą uwzględnieni w długofalowych planach Orlando. Na pewno nie chciałbym oddawać Paytona, Oladipo i Gordona, za resztę spokojnie można wysłuchać propozycji trade'u i jeśli byłaby ona godna podjęcia ryzyka - to je podjąć. Aha - na oddawanie mojego imiennika też jest za wcześnie.

Ad 5. Optymista i matematyk we mnie podpowiada, że tak. Realista i doświadczenie mówią, że prędzej będziemy się w tym roku bić o TOP 8 draftu niż PO. Niestety, takie się zrobiły realia... Brak awansu będzie oznaczał piąty sezon bez playoffs - pierwszy raz w historii klubu :(
Nick: Rejestracja
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews