Przegrana z Memphis po raz kolejny pokazała, że jesteśmy niedoświadczoną ekipą, która nie potrafi utrzymać nerwów na wodzy i przypieczętować meczu, który ma się prawie w kieszeni. Przeciwnicy doprowadzili do dogrywki przegrywając 96-100 na kilkanaście sekund do końca. W niej okazali się dużo skuteczniejsi i odnieśli zwycięstwo 108-102. Grizzlies oddali aż o 14 rzutów więcej (choć na gorszym procencie, ale ogólnie trafili 3 więcej), mieli o 11 więcej prób z linii, zdominowali tablice i popełnili tylko 10 strat.
Mecz z Bucks w pewnym momencie mógł nam dać nadzieję na sukces, a to za sprawą 16-punktowego prowadzenia Magików, ale niestety, który to już raz zabrakło konsekwencji... Nasi ulubieńcy trafili aż 13 trójek, na linii byli 29-krotnie (21 celnych ft), a mimo to nie dali rady pokonać "Kozłów".
Kontrolowane zwycięstwo odnieśli gracze Celtics w piątkowej potyczce w TD Garden w Bostonie. Magic byli w stanie nawiązać walkę tylko w 1q, a z czasem stopniowo gospodarze zaczęli się oddalać. Brak obrony ekipy Skilesa (50% z gry C's) i znów przegrane deski były przyczyną porażki...
Podsumowanie tygodnia dzisiaj w bardzo skróconej wersji, ale na serio nie mam co nowego napisać o grze naszej ekipy bo nic nowego się nie dzieje. Niestety ciężko się ogląda Orlando ostatnimi czasy, ale miejmy nadzieję, że wkrótce może nadejdzie lepsze jutro.
BE MAGIC!