Offseasonowa praca dla GMa Orlando zaczęła się wcześniej niż ktokolwiek się spodziewał, a wszystko przez rezygnację Scotta Skilesa z posady trenera. Dokładnie tydzień po ogłoszeniu przez Skilesa swojej rezygnacji, Magic osiągnęli porozumienie z nowym trenerem, którym został dotychczasowy szkoleniowiec Indiany Pacers - Frank Vogel. Zarówno kibice jak i dziennikarze piszący o NBA są zgodni w ocenie tego ruchu - "najlepszy z możliwych"! Jeśli dalsza część lata będzie w wykonaniu Roba Hennigana tak samo dobra, aż strach pomyśleć jaki skład Magic skompletują na kolejny sezon. A wydaje się, że Vogel przyciągnie zawodników do klubu zdecydowanie bardziej niż uznawany za bucowatego Skiles.
Lista wolnych agentów w tym roku jest dość długa i jest na niej kilka gorących nazwisk. Magic dzięki sprytnym ruchom GMa będą mieć miejsce w salary cap by podpisać nawet dwa maksymalne kontrakty z wolnymi agentami. Wcale to jednak nie oznacza, że tak zrobią. Dlaczego? - Otóż powodów jest kilka.
Pierwszym z nich jest fakt, że każda z drużyn dostanie prezent w postaci około 20 mln $ wolnego miejsca na liście kontraktów, a to dlatego, że taki jest prognozowany wzrost progu salary cap w nadchodzącym sezonie za sprawą nowej umowy telewizyjnej, jaką podpisała NBA. Oczywiście nie każda z drużyn będzie chciała w to miejsce podpisać kontrakt z jednym zawodnikiem, ale zdecydowanie zwiększa to ilość konkurentów w walce o potencjalną gwiazdę. Co więcej - może to spowodować, że okres podpisywania umów z wolnymi agentami będzie dość szalony, a kontrakty nawet przeciętnych zawodników poszybują znacznie w górę i wielu graczy będzie teoretycznie przepłaconych. Dotyczy to również naszych ulubieńców, dlatego nie zdziwmy się gdy Hennigan zapłaci któremuś z zawodników więcej niż podpowiada rozsądek.
Steve Kyler tak wypowiedział się na ten temat:
"W normalnej sytuacji mamy cztery, pięć drużyn z poważnymi pieniędzmi do wydania, a zawodnicy podejmują decyzję z kim chcą się związać kontraktem bazując na wiedzy o tym, które teamy mają taką możliwość. Gdy 24 drużyny mają pieniądze do wydania - ciężko cokolwiek przewidzieć. Rozmawiając z przedstawicielami drużyn ze znacznymi sumami w cap space, ciężko określić na jakiego zawodnika się oni nastawiają, bo bardzo wiele drużyn ma pieniądze. Ekipy, które - wydawałoby się - mają największe szanse na podpisanie wolnych agentów, wcale nie są tego takie pewne w tym roku. Niektóre drużyny mają wielkie plany związane z wolnymi agentami, jednak żyją w obawie, że początek lipca może nie przynieść pożądanego rezultatu."
Drugim powodem jest sam Rob Hennigan i jego pomysł na zbudowanie drużyny w O-Town. Młody GM od pierwszych dni w drużynie ze środkowej Florydy powtarza, że jego celem nie jest szybkie zebranie graczy, którzy przez jeden czy dwa sezony powalczą o czołówkę, jego celem jest zbudowanie drużyny, która będzie osiągała sukcesy przez lata. Hennigan jest cierpliwy i z pewnością nie będzie się spieszył, ani proponował maksymalnego kontraktu tylko dlatego, że ma taką możliwość. Możemy być przekonani, że Rob będzie szukał gracza, który będzie pasował do drużyny i który odpowiednio uzupełni skład, jaki do tej pory udało się skompletować. Nie ulega jednak wątpliwości, że Magic będą agresywnie działać na rynku FA, co potwierdza wymiana, jakiej dokonali w lutym pozbywając się najlepiej opłacanego zawodnika jakim był Tobias Harris, pozyskując w jego miejsce spadający kontrakt Jenningsa i niegwarantowany Ilyasovy.
Jeśli chodzi o wolnych agentów - jakiś czas temu pojawiły się plotki, w których obok słów "Orlando" oraz "Magic" stawiane są słowa "Dwight", "Howard" oraz "reunion". Informacja wyszła ponoć ze strony Howarda, który ma odstąpić od ostatniego roku kontraktu z Rockets i dla którego Magic są podobno jedną z drużyn, z którymi środkowy chciałby podpisać nową umowę. Niedługo po tej plotce pojawiły się doniesienia, że Magic nie są zainteresowani i Hennigan, który zaraz po objęciu stanowiska w Orlando skonstruował wymianę i na jej mocy oddał Howarda do Lakers, nie będzie chciał sprowadzić go z powrotem. Ciężko stwierdzić czy te doniesienia są prawdziwe, ale chęć powrotu Dwighta do Magic i odbudowania wizerunku wydaje się dość prawdopodobna. A w drugą stronę? - Cóż, Magic potrzebują rim-protectora, a Howard jest znany z tego, że świetnie broni i zbiera. Ostatnie sezony w jego wykonaniu były zdecydowanie poniżej oczekiwań, ale dopóki nie usłyszymy, że center podpisał kontrakt z inną drużyną - powinniśmy mieć z tyłu głowy, że jeszcze możemy zobaczyć go w Magic z numerem "12" na koszulce. A może właśnie po to w lutym ten numer został zwolniony.*
* - głupi żart autora ;-)
Despina Barton - dziennikarka z Bright House Sports Network, spytała Victora Oladipo co on sądzi o plotkach związanych z Howardem i o doniesieniach z lutego, w których czasem pojawiało się również jego nazwisko. Oladipo odpowiedział:
"Nie mam na to wpływu. Szczerze mówiąc, nie uważam by to był zły ruch [sprowadzenie Howarda - przyp. red.]. Ale oczywiście to nie zależy ode mnie. Myślę jednak, że to pokazuje, że są zawodnicy, którzy chcą dołączyć do nas i grać w naszej drużynie."
Howard nie jest najgorętszym nazwiskiem w tym roku, Kevin Durant również po zakończeniu sezonu będzie niezastrzeżonym wolnym agentem, którego w swych szeregach chciałaby absolutnie każda drużyna w NBA. Durant będzie mógł przebierać w ofertach, a szanse na sprowadzenie go do Magic wydają się nikłe, tym bardziej że Thunder sprawili niespodziankę eliminując Spurs i awansując do Finału Zachodu. Dlatego powinniśmy baczniej przyglądać się innym zawodnikom, wśród których najczęściej wymienia się nazwiska: Horford, Barnes, Parsons, Batum czy Anderson. No ale Magic potrzebują prawdziwej gwiazdy...
I tu dochodzimy do kolejnego aspektu - trade. Bardzo możliwe, że Rob Hennigan chcąc włączyć do składu prawdziwego All-Stara będzie musiał zdecydować się na wymianę. Jednym z zawodników, o którym mówi się w tym kontekście jest Jimmy Butler z Bulls. Magic mają sporo do zaoferowania - wielu młodych, perspektywicznych graczy, Nikola Vucevic, 11. pick w drafcie. Pytanie tylko kto z obecnego składu ma status "untouchable".
Przed nami sporo pytań, a przed Henniganem sporo pracy. Nieoczekiwany problem w postaci znalezienia w ekspresowym tempie nowego szkoleniowca GM z O-Town rozwiązał bezbłędnie. To daje nadzieję, że przed naszymi ulubieńcami jest świetlana przyszłość, a ruchy jakie zostaną wykonane tego lata przywrócą Magic do playoffs i do walki o najwyższe cele w lidze. GO MAGIC!!!
Autor: Adante | Data dodania: 21.05.2016, 11:31
Dzięki Jing za ten artykulik. Henni ma swój moment. To jest jego czas i jak widać po ostatnich ruchach, widzi to. W tym roku coś się wydarzy. Czy to będzie zatrzymanie na chwilę serca, jak w momencie kiedy sprowadziliśmy Vinca i jeszcze piękniejsza chwila jako kibica Magic? Wierzę że tak będzie. We will
Autor: Szalan13 | Data dodania: 22.05.2016, 20:28
Świetny artykuł. Myślę, że nad sprawami, które Henny ma na głowie będziemy mogli jeszcze nieraz się pochylić i podyskutować. Nie mniej jednak czeka nas, a przede wszystkim Roba, bardzo pracowite lato, które pokaże nam ile wart jest nasz GM. Moim zdaniem czas, na kalkulacje dobiega końca i Rob będzie musiał podjąć stanowcze działania, jeśli potem nie chce chwytać brzytwy. Co prawda mam pewne obawy, co uzasadniałem już gdzieś wcześniej, ale postaram się zaufać Henniganowi i obiektywnie oceniać jego ruchy.