Durant był zdecydowanie najgorętszym nazwiskiem tegorocznego free agency. Chyba nie było drużyny, która nie byłaby wymieniana jako zainteresowana jego usługami. Prawda była jednak taka, że szanse na podpisanie umowy z Durantem miały 3, może 4 ekipy. Większość spodziewała się, że Kevin zostanie jednak w Oklahomie, na krótkim, 2-letnim kontrakcie z opcją zawodnika na drugi rok, coś jak LeBron w Cavs. Na finiszu zostały dwie drużyny - Thunder i Warriors, choć chwilę wcześniej mówiło się jeszcze o Bostonie, który kusił dopiero co sprowadzonym Horfordem. O Magic się nie mówiło, Hennigan przyjął zupełnie inną strategią offseasonową, zdając sobie po prostu sprawę, że znajomość z Durantem to za mało by sprowadzić go do O-Town.
Durant wybrał przenosiny do Golden State. Do Warriors, czyli największych rywali Oklahomy na Zachodzie. Do Warriors, którzy wygrali z drużyną Duranta w Finale Konferencji, mimo że to Thunder prowadzili 3-1. Do Warriors, którzy mają w składzie Curry'ego i Thompsona. Do Warriors, którzy przegrali w Finale z Cavs oraz kolanami Curry'ego. Do Warriors, którzy byli drużyną gotową na wygrywanie, nawet bez KD. No i zaczęła się burza... A ja odetchnąłem z ulgą, bo już nie musiałem podtrzymywać tego ledwo utrzymującego się płomyka nadziei, że on trafi do Magic. Wcześniej obiecałem sobie podtrzymywać go, aż Durant nie ogłosi, że podpisuje gdzieś indziej.
Głosy komentarza są podzielone, część komentatorów (chodzi mi o komentatorów rzeczywistości, którym internet, w tym Twitter daje pełne pole do popisu) broni Duranta, tłumacząc że każdy chce wygrywać, każdy ma prawo do spełniania marzeń i że w sumie to jego decyzja była bardzo odważna, bo na pewno zdawał sobie sprawę z tego, że za ten ruch spadnie na niego fala krytyki. I spadła, od przeciwników tezy tych pierwszych, przeciwników którzy wytykali to co ja akapit wyżej i którzy cytowali pod adresem Duranta powiedzenie: "Jeśli nie możesz pokonać przeciwnika, przyłącz się do niego.". Mnie jest bliżej do tych drugich.
Dla mnie sport to rywalizacja. Magic przez te ponad 20 lat jak im kibicuję nie zdobyli mistrzostwa, tylko dwa razy grali w Finałach, a mimo to ja wciąż to kocham, wciąż czekam na kolejne sezony, na kolejne mecze, na kolejne zmiany w składzie, czekam aż w końcu spowodują, że będę mógł paść na kolana i zalać się łzami szczęścia gdy sięgną po tytuł. Kibic ma oczywiście więcej czasu niż zawodnik, bo może czekać na upragnione zwycięstwo całe życie, a gracz w najlepszym przypadku około 20 lat. Jednak moim zdaniem chodzi o coś więcej niż dopisanie na kartach historii słowa "mistrz" przy nazwisku i założenie pierścienia na palec. Nie chciałbym, żeby moim ulubieńcom dał ktoś tytuł w prezencie. Chciałbym żeby wywalczyli go w wielkim boju i wyrwali siłą zwycięstwo z rąk rywali. A Durant... z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że co najmniej raz w ciągu dwóch najbliższych lat zdobędzie... chociaż nie, to nie jest dobre słowo, lepszym będzie "otrzyma", a zatem jeszcze raz - że co najmniej raz w ciągu dwóch najbliższych lat otrzyma pierścień mistrzowski. Otrzyma, bo jego drużyna wygra mistrzostwo. Problem w tym, że z podobnie dużym prawdopodobieństwem wygrałaby je i bez niego. I moja krytyka dla ruchu Kevina wynika właśnie z tego faktu - że Durant nie zrobi ogromnej różnicy w kontekście możliwości sięgnięcia GSW po tytuł, nie sprawi że szanse Warriors wzrosną ze średnich na duże. Bo one już były duże przed jego przybyciem, nawet bardzo, bardzo duże.
Pomijam już fakt, że taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia 20-30 lat temu. Bo czy wyobraża sobie ktoś, żeby Larry Bird i Magic Johnson dołączyli do jednej drużyny by wygrywać? Nie, bo dla nich najważniejsza była rywalizacja, to ona karmiła ich energią i sprawiała radość z gry. A czy ktoś wyobraża sobie by do Jordana i jego Bulls dołączyli inni topowi zawodnicy NBA w tamtym czasie? Barkley, Malone, może Kemp czy też Ewing albo Miller, którzy przecież też nie zdobyli tytułu... Nie, oni nie chcieli się do niego przyłączać, oni chcieli go pokonać. I dla mnie osobiście taka postawa jest godna szacunku, większego szacunku niż potencjalny pierścień.
A Warriors - cóż, zrobili co musieli i co było dla nich najlepsze. Mają teraz trzech graczy z TOP 10-15 ligi, a do tego świetnych role playerów. Może jeszcze wywindują wynik 73-9. Może trafią jeszcze więcej trójek. Zapewne będą robili rzeczy, których jeszcze nie widzieliśmy i będą drużyną, której jeszcze nie widzieliśmy. Ale moim zdaniem to nie jest dobre dla rywalizacji. Jest jednak zgodne z wszelkimi zasadami i czy nam się to podoba czy nie - musimy to zaakceptować. Tak samo jak fakt, że Durant nie zagra w Orlando Magic.
Autor: 99zajac99 | Data dodania: 13.07.2016, 9:54
Coś ostatnio dosyć często się nie zgadzamy Jin ;) Chciałbym tylko przypomnieć że KD przeszedł nie do drużyny mistrza NBA tylko do drużyny VICE MISTRZA, niby tylko jedno słowo i to zapożyczone a jak wiele potrafi zmienić. KD moim zdaniem nie przyszedł na żadne gotowe, biorąc pod uwagę jaki GSW ma skład to tam nagle może być kontuzjowanych 3 graczy z s5 i nikogo to nie powinno zbytnio zdziwić a KD będzie musiał ciągnąć ten wózek sam. GSW też przecież nie zrobiło nic złego, to nie było ściągnięcie w jednym sezonie 2 czy 3 gwiazd przez duże G (patrz LAL z Howarden i Nashem czy też Miami z Boshem i Lebronem, NYK z Melo i Amarem) oni tych dwóch najlepszych zawodników ligi sobie sami wykreowali a ściągnęli tylko JEDNĄ gwiazdę. Wracając do Duranta jaki chłopak miał wybór? Jasne mógł zostać drugim Melo, być uważanym za jednego z najlepszych w lidze, zdobywać seryjnie króla strzelców a potem byśmy wszyscy mówili: no kozak, ale nie umie grać z drużyną. Po karierze jego konto bankowe będzie tak samo obfite jak każdego z wielkich. Ale to co on będzie sam wspominał to nie ile przyjął kontraktów reklamowych ale to ile razy zdobył mistrzostwo. KD myśle że chętnie by został w Oklahomie ale tej oklahomie sprzed kilku lat. I myślę że my mieliśmy swój mały udział w tej decyzji, bo gdyby może został Ibaka to równeż KD by przedłużył umowę. Skoro inni uciekają to czemu on akurat miałby zostać na tym okręcie? Przecież NBA to nie małżeństwo że ślubuje się miłość do grobowej deski tylko jednej drużynie, dla nich to jest zwykła praca. Na koniec wywodu przełóżmy to na piłkę nożna, jeżeli jest super zawodnik z 4 drużyny w lidze to czemu nie miałby przejść do drużyny 2 w lidze jeżeli oni by chcieli go u siebie? Sorki że tak może chaotycznie ale tak na szybko pisałem
Autor:
Allen35 | Data dodania: 13.07.2016, 10:53
Jun pełna zgoda, jedynie przyczepiłbym się do tego że Byki swojego czasu były bardzo blisko wymiany Pippena za...Kempa i to podobno Jordan wlaśnie zawetował tą wymianę :P
Autor: jingles | Data dodania: 13.07.2016, 11:34
@zajac - na zlocie musimy się położyć spać w innych pokojach, bo jak wpadniemy w nocną gadkę, to inni nie będą mogli spać ;-)
Kontuzje mogą się zdarzyć wszędzie i każdemu, więc nie ma co zakładać, że się zdarzą. KD nie będzie ciągnął sam żadnego wózka, tam jest co najmniej 3 game-changerów: Curry, Klay, Dray. Do tego rolesi tacy jak Iguodala więc ma kto grać.
Do GSW nic nie mam jako drużyny, tak samo jak nie miałem do MIA czy LAL (swoją drogą to ci ostatni poszaleli z tym Howardem, Nashem i Kobem ;-)). A o "decision" LeBrona mam podobne zdanie co teraz o KD, dlatego w finalem nie kibicowałem Cavs, którzy byli w stanie zrobić LeBronowi loda, żeby ten tylko do nich wrócił jak im po 4 latach emocje opadły.
No ale to jest moje subiektywne zdanie, nie lubię po prostu jak się tworzą takie kliki, IMO to jest pójście na łatwiznę, gracze na których się wychowałem w latach 90-tych byli inni i może to właśnie z tego wynika.
Aha - dla mnie słowo "VICE" nie zmienia prawie nic, tym bardziej, że rok wcześniej był misio, a w tych finałach nie było iluś % kolan Stefana.
@allen - wymiana to jednak trochę co innego, jako FA gracz ma pełną kontrolę nad tym gdzie trafi. Przy wymianie zdecydowanie mniejszą.
Autor: 99zajac99 | Data dodania: 13.07.2016, 11:46
@jingles a co Ty na zlocie się pojawiasz żeby się wyspać z dala od rodziny ;D?
Autor: jingles | Data dodania: 13.07.2016, 12:02
No staaary, nawet nie wiesz jak ja teraz snu potrzebuje ;-) Także plan jest taki - 3 szybkie na wieczór i kimono do południa :D:D:D