Alex Kennedy: Nad czym pracowałeś podczas tegorocznego offseason i jak wyglądały Twoje treningi?
Aaron Gordon: Moje treningi były prowadzone w szaleńczym tempie. Trenowałem dwa, trzy razy dziennie by być gotowym na sezon. Jestem gotowy. Byłem gotowy. Byłem gotowy w dniu kiedy przegraliśmy z Charlotte w ostatnim meczu sezonu – chciałem już wtedy zaczynać kolejne 82 spotkania. Wiedziałem, że to się nie stanie, ale chciałem tego. Offseason poświęciłem na pracę nad moim ball-handlingiem, podaniami i rzutami. Również nad tym by móc rzucać nad rękami obrońców gdy bronią blisko przy rzucie za 3 oraz by jednym zwodem móc minąć zawodnika i wyjść w górę do rzutu. Pracowałem też nad podejmowaniem decyzji w zagraniach pick-and-roll. Zdaję sobie sprawę, że z Bismackiem Biyombo i Sergem Ibaką, mam w drużynie zarówno gościa, który rolluje do kosza jak i gościa, który rzuca po postawieniu zasłony. Zaś w Voochu jest trochę i tego i tego, zarówno rollującego jak i rzucającego gościa. Na moich barkach będzie spoczywało czytanie gry i podejmowanie decyzji czy będę rzucał po akcji pick-and-roll czy dostarczę piłkę do zawodnika na najlepszej pozycji. Jestem gotowy.
Kennedy: Wielu ludzi uważa, że to będzie dla Ciebie przełomowy rok. Czy takie są również Twoje oczekiwania?
Gordon: Wydaje mi się, że gdy mówisz "przełomowy", to większość ludzi myśli o statystykach i o tym jak dobrze grasz. Dla mnie przełomowy rok oznacza poziom radości i zabawy z gry. I tak, myślę że w tym roku będę czerpał dużo więcej radości z gry, będę szczęśliwszy podczas gry. Myślę, że będę pewniejszy w swojej grze. Jeśli te trzy rzeczy prowadzą do przełomowego roku, to tak, wierzę, że jestem na to gotowy.
Kennedy: Masz tylko 20 lat. Trudno w to uwierzyć, biorąc pod uwagę, że zaczynasz swój trzeci sezon w NBA i jesteś bardzo dojrzały, jak bardzo możesz się jeszcze rozwinąć? Jak myślisz, gdzie jest ostateczny kres Twoich możliwości?
Gordon: Trudno powiedzieć. Naprawdę. Myślę, że jeśli będę dalej pilnie pracował i będę to robił mądrze... Jednym z moich problemów jest to, że pracuję za mocno i podczas spotkań moje ciało nie jest jeszcze gotowe. W tym roku zrobiłem sobie trochę wolnego by być pewnym, że moje ciało będzie przygotowane na 82 spotkania. Jeśli będę zdrowy... Gdy będę zdrowy i wszystko będzie jak obecnie, myślę, że mój potencjał jest nieograniczony. W zasadzie to ja decyduję jak dobry mogę być.
Kennedy: Jedną z rzeczy jaka mnie w Tobie zaciekawiła jest fakt, że pracujesz z trenerem umiejętności mentalnych Grahamem Betchartem i to odkąd byłeś dzieckiem. Stworzyliście nawet organizację oraz aplikację Lucid. Wiem, że wykonujesz ćwiczenia oddechowe, medytację, wizualizację, pozytywną afirmację i tego typu rzeczy. Jak bardzo korzysta na tym Twoja gra?
Gordon: Zacząłem pracować z Grahamem między ósmą, a dziewiątą klasą. To w zasadzie było jak zmiana z bycia wielką rybą w małym stawie, w bycie małą rybą w wielkim stawie. Wiedziałem, że potrzebuję czegoś co pomoże mojej grze i utrzyma mnie na właściwej drodze. Graham przedstawił mi to gdy miałem 13 lat i od tego czasu tak się to kręci. Myślę, że bardzo mi to pomogło. Używamy koszykówki jako medium, jednak rozmawiamy o życiu. On pomógł mi również w sytuacjach życiowych nie mających nic wspólnego z koszykówką. Rozmawiamy o pieniądzach, rzeczach materialnych, egzystencji – o niektórych z tych rzeczy normalny koszykarz nie jest w stanie porozmawiać ze swoim psychologiem sportowym. On stał się dla mnie mentorem. Pomógł mi zrozumieć, że w życiu chodzi o coś więcej niż o koszykówkę, a ja jestem mu za to bardzo wdzięczny.
Kennedy: Za każdym razem gdy prospekci przechodzą przez proces draftowy, ludzie pytają jakich zawodników obserwują i tego typu rzeczy. Jednak mając dwa lata doświadczenia w NBA jesteś w stanie zaczerpnąć pewne rzeczy od innych graczy i lepiej ich naśladować. Czy są zawodnicy, którzy wpłynęli na Twoją grę dzięki temu, że grałeś przeciwko nim?
Gordon: Tak, trochę na pewno. Uwielbiam obserwować takich gości jak Kawhi Leonard, Paul George, Kevin Durant i LeBron James – na to jak dowodzą w grze. Lubię patrzeć na najlepszych zawodników w moim zasięgu, na skrzydłowych, którzy rozprowadzają grę jak obrońcy. Świetnie się ich ogląda. Uwielbiam oglądać filmy z ich grą, pomaga mi to zrozumieć co ja muszę robić dla swojego zespołu.
Kennedy: Pamiętam, że podczas NBA Draft Combine w 2014 roku, niektórzy reporterzy obawiali się o to, że nie masz swojej naturalnej pozycji i pytali cię o to. Odpowiadałeś, "Jestem koszykarzem" i obstawałeś przy tym, że będziesz grał tam gdzie będzie oczekiwał tego od ciebie trener. W tym momencie niektórzy znów widzą w tobie "tweenera". Posiadanie umiejętności gry na kilku pozycjach jest obecnie szalenie wartościowe i uważane za mocną stronę. Jak bardzo korzystnie wpłynęła taka zmiana w lidze na ciebie?
Gordon: O stary, bardzo. Możemy grać niższym składem, możemy grać wyższym. Ja mogę grać na "dwójce", "trójce" czy "czwórce", a wszystko zależy od tego jak to widzi trener. Może powiedzieć: "Aaron, mamy przewagę na czwórce, wykorzystaj to.". Podstawą jest obrona. Jeżeli nie potrafisz bronić na danej pozycji, nie możesz na niej grać. Ja jestem w stanie bronić na wszystkich trzech pozycjach więc mogę na nich grać, to otwiera wiele opcji.
Kennedy: Jak pewnie się teraz czujesz porównując z momentem przyjścia do ligi? Byłeś całkiem pewny już zaczynając grę w NBA, jednak jak bardzo ta pewność i komfort wzrosły?
Gordon: Powiedziałby, że bardzo. Mam za sobą dwa lata. W pierwszym roku z powodu kontuzji zagrałem w zaledwie 47 meczach. W kolejnym roku grałem już przez cały sezon. Oba te doświadczenia – siedzenie na ławce i nauka kontra granie przez cały sezon – pomogły mi. Mam też za sobą trzy dodatkowe lata pracy z Grahamem Betchartem i Lucid. Powiedziałbym, że gdy przychodziłem do ligi, wciąż potrzebowałem sprawdzania. Teraz go już nie potrzebuję. Gram dla zabawy i radości. To wszystko czego potrzebuję w życiu.
Kennedy: Byłeś dobrze znany przez kibiców NBA już przed konkursem wsadów z zeszłego roku, ale naprawdę sławny stałeś się po starciu z Zachem LaVinem. Jak bardzo Twoje życie się po tym zmieniło i czy to dało Ci tą pewność, której chciałeś?
Gordon: Tak, to jest niesamowite. Jako mały dzieciak zawsze chciałem brać udział w konkursie wsadów, no i oczywiście zawsze chciałem wziąć udział w konkursie wsadów w NBA. Dostałem taką szansę i zrobiłem co mogłem. Dla mnie było to sprawdzenie siebie, którego chciałem. Chciałem osiągnąć pewien cel i to zrobiłem. Po tym wydarzeniu ludzie zaczęli mówić, że jestem jednym z najlepszych dunkerów w NBA. To było niesamowite, to wszystko czego chciałem. Chciałem żeby ludzie zobaczyli to co ja widzę i tak się stało. Zobaczyli kreatywność, innowacyjność, zabawę oraz to jak uwielbiam wsady w mojej grze.
Kennedy: Zamierzasz ponownie wziąć udział w konkursie wsadów w tym sezonie?
Gordon: Nie jestem pewien na 100 procent. Ostatnio dałem z siebie bardzo wiele i bycie jeszcze bardziej kreatywnym będzie trudne. Myślę, że dałbym radę, ale nie wiem czy to zrobię.
Kennedy: Macie nowego trenera - Franka Vogela. Czy myślisz, że będziesz pasował do stylu trenera Vogela i o czym rozmawialiście w kontekście Twojej roli na boisku?
Gordon: Myślę, że trener oczekuje ode mnie wszystkiego po trochu, od bronienia, przez rozdzielanie gry, aż do zdobywania punktów. Będziemy potrzebowali punktów w tym roku i ja będę miał w tym coraz większą rolę. Jeśli chodzi o defensywę - chcę bronić najlepszego gracza przeciwnej drużyny każdej nocy. To rzeczy, które chcę robić, ale są też pewne rzeczy, których oczekuję od kolegów z drużyny. Chcę żeby powiedzieli: "Nie, to ja chcę bronić przeciwko najlepszemu graczowi przeciwnika.". I mamy takich zawodników. Serge, Bismack, Jeff [Green], EP [Elfrid Payton] to zawodnicy, którzy z chęcią to zrobią. Oni wszyscy chcą takiego wyzwania, a ja uwielbiam grać z takimi zawodnikami. Zawsze w pierwszej kolejności myślę o drużynie i zrobię wszystko co w mojej mocy by pomóc drużynie wygrywać.
Kennedy: Zarząd pozyskał wielu weteranów jak Ibaka, Biyombo, Green, D.J. Augustin czy Jodie Meeks. Co myślisz o tych uzupełnieniach? Bez wątpienia to ruchy mające zapewnić zwycięstwa już teraz.
Gordon: To dla mnie ekscytujące. Zawsze ufałem Robowi Henniganowi i zawsze ufałem Scottowi Perry'emu. To co zrobili upewnia mnie w tym zaufaniu. Zrobili ruchy, których inni ludzie by nie zrobili. To były pewne i agresywne ruchy. Teraz wszystko zależy od nas. Jesteśmy gotowi do gry. Mamy trenera, załogę, zawodników, organizację. Mamy trzon graczy, którzy byli tutaj gdy przegrywaliśmy, ale teraz jest czas by zacząć wygrywać.
Kennedy: Jasnym jest, że Waszym celem są playoffs. Czujesz, że ta drużyna ma to czego potrzebuje? I czy jeśli nie awansujecie do rozgrywek posezonowych to będzie dla Was rozczarowanie?
Gordon: Oczywiście. Oczywiście, że tak. Jesteśmy drużyną na playoffs. Nie miałem jeszcze okazji spotkać się ze wszystkimi na sali, ale patrząc po wiadomościach i rozmowach telefonicznych, każdy ma to w głowie. Są gotowi i ja też jestem gotowy. Poważnie, my będziemy o to grać już teraz. Musimy w każdym spotkaniu grać tak, jakby to było nasze ostatnie spotkanie. Jeżeli to zrobimy, to będziemy mieć bardzo udany sezon.
Kennedy: Masz jakieś indywidualne cele na ten sezon?
Gordon: Po prostu chcę grać pewnie i walecznie. Nie do końca jestem osobą zorientowaną na cele, bardziej na proces. Jeżeli będę grał z pasją i radością, wtedy wszystko ułoży się samo. Na pewno zobaczycie wiele radości w mojej grze i to będzie coś fajnego. Jestem gotowy żeby to wszystko się zaczęło.
Kennedy: Właśnie wróciłeś z podróży do Chin. Jakie to było doświadczenie?
Gordon: Chiny są niesamowite. Wciąż nie mogę pojąć, że to koszykówka zabrała mnie na drugi koniec świata. Pojechałem tam i robiłem wiele rzeczy dla dzieci, co było świetne. Pojechaliśmy do Nike Rise Academy. Graliśmy w charytatywnym meczu Yao Minga, zbierając 1,5 mln $ dla biednych dzieci. Pomagaliśmy też w zawodach zwanych "Dunk China" i zrobiliśmy małe show. To było coś wspaniałego.
Autor:
Woynar | Data dodania: 19.09.2016, 22:55
Bardzo dobry wywiad. Dzięki Jin za tłumaczenie
Autor: Szalan13 | Data dodania: 20.09.2016, 4:35
Ma chłop poukładane pod kopułą. Fajnie że dalej czuje się potrzebny pomimo, że ma sporą konkurencję. Zobaczymy efekty na boisku.
Autor: Rafal85 | Data dodania: 21.09.2016, 11:49
Licze mocno na tego pana. im big Gordon fan