Offseason 2026
Przyszli do Magic

Sean Sweeney (trener) - ze Spurs
Izaiyah Nelson (F/C) - z Draftu (51. pick)
Nikola Vucevic (C) - z Celtics (FA)

Odeszli z Magic

Jamahl Mosley (trener) - do Pelicans
God Shammgod (asystent) - do Pelicans
Moritz Wagner (F/C) - do Nets
Jett Howard (F) - do Mavs

Southeast Division
DrużynaWL%
Atlanta Hawks 46360.561
Orlando Magic 45370.549
Charlotte Hornets 44380.538
Miami Heat 43390.524
Washington Wizards 17650.207
Liderzy
Punkty Zbiórki
Banchero 22,2
F. Wagner 20,6
Bane 20,1
Banchero 8,4
Carter Jr. 7,4
F. Wagner 5,2
Asysty Przechwyty
Suggs 5,5
Banchero 5,2
Bane 4,1
Suggs 1,8
Black 1,4
Bane 1,0
Bloki Minuty
Bitadze 1,0
Suggs 0,7
Black 0,7
Banchero 34,8
Bane 33,6
F. Wagner 30,0
Shoutbox
Podsumowanie tygodnia: To jest dramat!
Autor: Szalan13 | Data dodania: 30.10.2016, 11:45
W spotkaniu z Heat to my byliśmy faworytami. Drużyna z Miami jest w takiej samej sytuacji jak my w 2009 roku po odejściu Howarda. Rywale boją się samej nazwy zespołu, a nie jego gry. Aż trudno uwierzyć, że ten zespół dwa lata temu grał w finałach NBA, a rok wcześniej sięgnął po drugie mistrzostwo z rzędu. Choć prawda jest taka, że z tamtej ekipy został już tylko dziadek Haslem. Wracając do meczu, który rozpoczynał sezon dla obu drużyn, warto wspomnieć, że zarówno Magic jak i Heat mają zupełnie odmienione zespoły. To spotkanie miało, być naszym rewanżem na sąsiadach po porażce w preseason. Nikt nie spodziewał się więc takiej katastrofy. Początek meczu zapowiadał się obiecująco, lecz później Heat zdominowali nas w trzeciej kwarcie zyskując przewagę, której nie oddali do końca spotkania. Nasza skuteczność w tym meczu wołała o pomstę do nieba, podobnież z resztą jak w pozostałych dwóch spotkaniach. Na pakiecie zobaczyliśmy ośmiu Magików, a nieobecnym z powodu zawieszenia był Biyombo. Box score z tego meczu na zdjęciu poniżej.



Kolejnym spotkaniem, była potyczka z Detroit Pistons. Trzeba otwarcie przyznać, że drużyna Tobiasa Harrisa nas zdominowała, czego przykładem jest nasza zdobycz punktowa w drugiej kwarcie, wynosząca całe 9 punktów. Gdyby nie zryw w ostatniej kwarcie, mecz zakończyłby się blow-out'em. Na całe szczęście rzut siedział Gordonowi i Hezonji, co zmniejszyło rozmiary porażki. Na całej linii zawiódł Ibaka, a wracający Biyombo również nie pokazał się z dobrej strony. Po dobrym pierwszym spotkaniu niespodziewanie zawiedli Fournier i Vucević, choć ten drugi utrzymał liczbę zbiórek na wysokim poziomie. Box score z tego spotkania na fotce poniżej.



Ostatnim spotkaniem naszego teamu w tym tygodniu był mecz z Cleveland Cavaliers. Choć obecni mistrzowie byli rzecz jasna najtrudniejszym rywalem, to nasi ulubieńcy nie wyglądali w tym spotkaniu bardzo źle. Mało tego, przez długi czas różnica punktów wynosiła w okolicach 3 punktów, tak więc Magic byli blisko zrobienia niespodzianki mistrzom. Magicy zaprezentowali się z dobrej strony, a obok wysokiej zdobyczy punktowej Fourniera, należy wyróżnić dobry mecz Ibaki, który odegrał się za nieudany występ z Detroit. Box na zdjęciu poniżej.



Nasz zespół jest jak salonowy samochód. W swoich pierwszych kilometrach zwyczajnie się dociera i już niedługo dojdzie do swojej optymalnej dyspozycji. Bardzo fajnie zagrał Fournier, dwa razy rzucając po 20 punktów. Vucević wchodzi w sezon bardzo powoli, ale widać, że to ciągle ten sam, stary, dobry Vuc. Mario Hezonja rzuca jak szalony tylko, że nie wpada mu 70% rzutów. To dość słabo jak na zawodnika który miał być głównym shooterem zespołu. Elfrid Payton mnie zadziwia zarówno skutecznością jak i liczbą asyst. Nasz rozgrywający udowadnia, że Oladipo był mu zbędny i nadchodzi jego czas. Serge Ibaka zagrał w kratkę, nie mniej jednak widać, że potrzebuje chwili na zgranie się z zespołem. Bismack Biyombo popełnił falstart i jednyne co można o nim dobrego powiedzieć to fakt, że nie popełnia większych błędów w obronie. Aaron Gordon zaczyna wymiatać na SF. Fajna skuteczność, fajna defensywa. Jedyny zawodnik, który mogł wyjść z podniesioną głową po meczu z Detroit. Jeff Green to opcja mocno rezerwowa. Przy takiej skuteczności mogą zbić pionę z Hezonją. Gdy widzę gre DJ’a Augustina to łezka mi się w oku kręci. Welcome back Jameer! DJ bardzo dobrze gra z ławki i uzupełnia pozycję rozgrywającego. CJ Watson, CJ Wilcox i Stephen Zimmermam to gracze którzy nie grali wiele podczas tych trzech spotkań.

Best Player of the week : Elfrid Payton - jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony Paytonem. Widać, że pracował nad rzutem, o czym świadczy skuteczność rzutów wolnych, z półdystansu też nie jest źle. Trójek Elfrid nie powinien rzucać tym bardziej, że ma u boku Fournera, a za plecami Augustina. Payton fajnie asystuje, nieźle zbiera. Coś czuję, że będzie triple double w niedługim czasie.

Worst Player of the week : Jeff Green - miał zdobywać punkty z ławki, okej zdobył ich w sumie 27. Ale nie za wszelką cenę!!! Tragiczna skuteczność z gry zadecydowała, że w pojedynku z Hezonją to on zajął to mało zaszczytne miejsce. Vogel widzi w nim zadatki na sixth mana, choć ja osobiście wolałbym w tej roli Biyombo. Tak czy inaczej Jeff nie zrobił na mnie dobrego wrażenia.

W przysłym tygodniu jest szansa na wyrównanie bilansu. Najbliższy mecz we wtorek z 76ers.

Be Magic
Komentarze
Nick: Rejestracja
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews