Maksymilian Paradys to jeden z moich ulubionych bohaterów filmowych, a sama "Seksmisja" to mój absolutny faworyt jeśli chodzi o polskie kino. Maksiu zastanawiał się "Co się dzieje? O co chodzi?" po tym jak wybudzony z hibernacji zamiast "wywiadów, autografów i wizyt w zakładach pracy" stał się zakładnikiem kobiet, które opanowały świat.
Magic są w hibernacji od 4 sezonów, które spędzili poza playoffs. W tym sezonie miało nastąpić wybudzenie dzięki nowym graczom w składzie prowadzonym przez Serge'a Ibakę i nowemu sztabowi trenerskiemu pod kierownictwem Franka Vogela. Tymczasem gra Orlando jest tak zaskakująca, że przewidzenie co się wydarzy w danym spotkaniu jest wręcz niemożliwe. Nasi ulubieńcy zaczęli sezon bardzo źle i grali najgorszy atak w lidze, nadrabiali obroną, której kumulacja miała miejsce podczas 5-meczowej trasy wyjazdowej, z której Magic wrócili z 4 zwycięstwami na koncie, a do piątego brakło mniej niż mało. Mieliśmy zatem pełne prawo oczekiwać, że lada moment drużyna z O-Town osiągnie bilans 0.500, tymczasem po powrocie z trasy Celtics i Hornets zrobili nam blowouty, a na dokładkę słabi Nuggets wygrali mecz w Amway Center. Kolejne przełamanie nastąpiło w Atlancie, gdzie Magic wygrali mecz zdobywając... 131 pkt! Sporo jak na drużynę, która kilkanaście spotkań wcześniej miała problem ze zdobyciem 90 oczek. Od 6 spotkań Magic tracą 116 pkt/m i zdecydowanie nie są ekipą, która pretenduje do miana najlepiej broniącego teamu w lidze.
Co to oznacza? Ano dokładnie to, że Maksiu i Albercik jeszcze sami nie wiedzą czy się wybudzili z hibernacji, czy może jest to tylko sen. Coś jak sen we śnie Alberta, w którym to śnie śniło mu się, że obudził się w świecie bez mężczyzn, a profesor Kuppelweiser uspokajał go, że jest to absolutnie niemożliwe. Niestety Albert obudził się ze snu i okazało się, że to co było jego obrazem snu we śnie - okazało się jednak prawdą.
Specjalnie tak skomplikowałem powyższe zdanie, żeby oddać to, że sytuacja w Orlando również jest skomplikowana. Z jednej strony widać niesamowity potencjał w defensywie, z drugiej ta defensywa nagle przestaje działać. To jednak można wytłumaczyć faktem, że Frank Vogel dopiero uczy tą grupę graczy pewnych schematów, ustawień, zachowań na boisku i wzajemnej współpracy. Chwilami już to świetnie działa, a chwilami się sypie. Nieco optymizmu widać po atakowanej stronie parkietu, gdzie po katastrofalnym początku Magic zdają się zyskiwać coraz więcej skuteczności. Mimo to poszukiwanie stabilizacji w wymianie wydaje się nieuniknione co też jest zapowiadane już od dobrych kilkunastu dni. Plotek pojawia się coraz więcej, ale żeby ta maszyna ruszyła do przodu, ewentualne decyzje muszę być dobrze przemyślane.
GM Magic może próbować zrobić jakiś ryzykowny ruch, który będzie miał na celu zwiększyć szanse Orlando na awans do playoffs już w tym sezonie. Z jednej strony będzie to uzasadnione, bo 5 lat z rzędu poza rozgrywkami posezonowymi jeszcze w historii O-Town się nie zdarzyło. Z drugiej strony jeśli taki ruch nie da realnych podstaw by twierdzić, że Magic wrócą do najlepszej ósemki Wschodu na lata, będzie to marne pocieszenie i wcale nie postawi Hennigana w lepszym świetle.
Sprawcą całego zamieszania w "Seksmisji" był wspomniany już profesor Kuppelweiser. Dobrze wiemy kto jest sprawcą zamieszania w Orlando Magic. Profesor w filmie stał się ofiarą swoich własnych działań i dobrze wiemy jak skończył. Widzicie analogię? Rob Hennigan musi być bardzo ostrożny, bo znalazł się w punkcie gdzie robi się dla niego bardzo niebezpiecznie. "Profesor Rob Kuppelweiser Hennigan" może uratować się tylko w jeden sposób, spowodować by Maks i Albert obudzili się bezpiecznie z hibernacji, w normalnym świecie z kobietami i żeby dostali obiecane "autografy, wywiady i wizyty w zakładach pracy". Wybudzanie trwa, jednak nie do końca wiadomo w jakiej rzeczywistości.
Autor:
skrzatos | Data dodania: 17.12.2016, 6:15
świetny artykuł, bardzo przyjemnie się czyta. Pytanie tylko kiedy Magic znajdą tą swoją tożsamość i czy da ona upragniony efekt... hmmm