Zachęcamy by dorzucić się do naszej działalności, z góry dzięki!!! Link do zrzutki
Ostatni mecz
Kia Center, Orlando, FL
27/28.04.2026
B
o
x
88 : 94
Highlights

Stan rywalizacji: 3-1 dla Magic
Kolejne mecze
WYJAZD

śr/czw
29/30.04
01:00
DOM

jeśli
potrzebny
??
WYJAZD

jeśli
potrzebny
??
Southeast Division
DrużynaWL%
Atlanta Hawks 46360.561
Orlando Magic 45370.549
Charlotte Hornets 44380.538
Miami Heat 43390.524
Washington Wizards 17650.207
Liderzy
Punkty Zbiórki
Banchero 22,2
F. Wagner 20,6
Bane 20,1
Banchero 8,4
Carter Jr. 7,4
F. Wagner 5,2
Asysty Przechwyty
Suggs 5,5
Banchero 5,2
Bane 4,1
Suggs 1,8
Black 1,4
Bane 1,0
Bloki Minuty
Bitadze 1,0
Suggs 0,7
Black 0,7
Banchero 34,8
Bane 33,6
F. Wagner 30,0
Shoutbox
Zapowiedź 1. rundy PlayOffs 2026!
Autor: skrzatos | Data dodania: 19.04.2026, 21:13
jingles

Jak już pisaliśmy wielokrotnie - Magic są nieprzewidywalni. Mało kto spodziewał się, aż takiego lania sprawionego Szerszeniom. Najważniejsze jest jednak to w jakim stylu ekipa Mosleya tego dokonała. Twarda gra, świetna obrona od początku do końca, walka o każdą piłkę, zaangażowanie - tym razem widać było, że im się chciało. Czy Magic będą w stanie wejść na taki poziom mentalny przeciwko „Tłokom”?

Pistons to również drużyna grająca twardo i fizycznie, dlatego ta seria może być kwintesencją playoffów. Optymistyczne jest to, że coraz lepiej po powrocie do gry wyglądają Wagner i Black, a w takim starciu jak z Pistons nasze problemy z rzucaniem za 3 da się przykryć. Kluczowa będzie twarda obrona, walka na tablicach, zaangażowanie i koncentracja.

Trudno się spodziewać, żeby Magic sprawili niespodziankę w tej serii, ale... myślę, że gracze Detroit woleliby zagrać z Charlotte, a naszym zadaniem jest walczyć i dać im się we znaki jak tylko się da. A czy wyjdzie z tego jakaś niespodzianka w postaci zwycięstwa albo kilku, zobaczymy.



Historia starć z Pistons w playoffs

Magic mierzyli się do tej pory w fazie post-season z ekipą z Michigan 4-krotnie. Bilans nie jest dla nas korzystny, ale... na uwagę zasługuje wspomnienie szczególnie jednak z tych serii, z 2003 roku. Ale po kolei.

1995-96, I Runda, 3-0 dla Magic

Ekipa z O-Town przystępowała do tych playoffów jako wicemistrz NBA. Shaq, Penny, Anderson, Scott, Grant - mocarna piątka, która wspierana zadaniowcami z ławki nie dała szans rywalom, w których składzie brylowali młodzi Grant Hill i Allan Houston, wspierani przez weterana Dumarsa. Seria bez historii, każdy mecz wygrany różnicą powyżej 10 pkt.

2002-03, I Runda, 4-3 dla Pistons

Co to była za seria!!! Pistons nr 1 na Wschodzie, Magic nr 8 na Wschodzie. Przypomina Wam to coś? Pierwszy mecz w Detroit i szok, 43 pkt T-Maca i goście wygrywają 99-94. Mecz nr 2 to starcie Detroit kontra McGrady. Wynik meczu 77-89, T-Mac 46 pkt. Poza nim najlepszy strzelec Magic to Declerq - 9 pkt. O reszcie szkoda pisać. T-Mac trafił 16 z 26 rzutów z gry, a cała drużyna Orlando miała niespełna 40% z gry.

Po zmianie lokalizacji na środkową Florydę cuda trwały dalej. Dwa mecze u siebie Magic wygrali i wyszli na prowadzenie 3-1!!! McGrady był nie do powstrzymania, w meczu nr 3 zdobył 29 pkt i w końcu dostał wsparcie od Darrella Armstronga, który z ławki miał 20 pkt i 8 ast. W meczu nr 3 do 27 pkt T-Maca znów dołożył się Armstrong - 18 pkt, 100% z gry, ale też Gooden - 20 pkt, 13 zb.

No i gdy wydawało się, że ekipa z O-Town już tej serii nie wypuści i sprawi niespodziankę stała się rzecz dla nas, kibiców Orlando, druzgocąca. Magic przegrali i to z kretesem 3 kolejne mecze. T-Mac nie był już w stanie sam ciągnąć drużyny, nie dostał też odpowiedniego wsparcia. Z kolei Billups, Hamilton i Wallace weszli na inny poziom i odwrócili w niewiarygodny sposób tą serię. Pistons ostatecznie przegrali w Finale Wschodu z Nets 0-4.

2006-07, I Runda, 4-0 dla Pistons

Młodzi Howard i Nelson, nie do końca zdrowy Hill, do tego Turkoglu, ale to było za mało by przeciwstawić się rywalom. Seria jednostronna, a Pistons prowadzeni ponownie przez Billupsa i Hamiltona wspieranych przez Prince'a, Wallace'a i Chrisa Webbera okazali się za silni. Ostatecznie znów doszli do Finału Wschodu, gdzie ulegli Cavs.

2007-08, II Runda, 4-1 dla Pistons

Rok później obie ekipy spotkały się w drugiej rundzie. Magic w pierwszej wyeliminowali Raptors 4-1 wspierani przez podpisanego latem Rasharda Lewisa. Na Pistons jednak znów zabrakło sił. Gracze z O-Town wygrali tylko jeden mecz w Orlando i skończyli playoffy na drugiej rundzie. Pistons w Finale Wschodu przegrali z późniejszymi mistrzami - Celtics.

ssonicsl

STATYSTYKI

W zeszłym sezonie przystępowaliśmy do play-offów z 7. miejsca, w tym z 8. W zeszłym sezonie mierzyliśmy się z drużyną, która była druga w tabeli i wygrała 61 spotkań, w tym będziemy się mierzyć z najlepszą drużyną konferencji wschodniej, która wygrała 60 spotkań. W zeszłym sezonie nasze nastroje przed play-offami były dużo lepsze niż w tym sezonie. Czy więc w zeszłym roku mieliśmy większe szanse na przejście pierwszej rundy? No ja osobiście mimo wszystko, wolę się mierzyć z tegorocznymi Pistons niż z zeszłorocznymi Celtics (a nawet i tegorocznymi). I nie chodzi tylko o to, że w sezonie zasadniczym mieliśmy bilans 2-2 (z Bostonem 1-3), a dyspozycja Cunnighama, po miesięcznej przerwie może być niewiadomą. Nam ten zespół chyba bardziej pasuje, m.in. ze względu na sposób gry, niż ten z Massachusetts.



Najlepsi gracze Detroit w poszczególnych statystykach (pod uwagę brałem wyłącznie tych, co rozegrali co najmniej 10 spotkań):

Punkty: 1. Cade Cunningham (23,9 pkt); 2. Jalen Duren (19,5 pkt); 3. Tobias Harris (13,3 pkt)
Zbiórki: 1. Jalen Duren (10,5 zb); 2. Ausar Thompson (5,7 zb); 3. Cade Cunningham (5,5 zb)
Asysty: 1. Cade Cunningham (9,9 as); 2. Daniss Jenkins (3,9 as); 3. Ausar Thompson (3,1 as)
Przechwyty:1. Ausar Thompson (2,0 prz); 2. Cade Cunningham (1,4 prz); 3. Javonte Green (1,2 prz)
Bloki: 1. Isaiah Stewart (1,6 blk); 2. Ausar Thompson (0,9 blk); 3. Paul Reed (0,9 blk)
% z gry: 1. Jalen Duren (65,0%); 2. Paul Reed (61,7%); 3. Isaiah Stewart (55,0%)
Celne rzuty: 1. Cade Cunningham (548); 2. Jalen Duren (522); 3. Duncan Robinson (318)
% za trzy: 1. Marcus Sasser (41,5%); 2. Duncan Robinson (41,0%); 3. Javonte Green (38,1%)
Celne trójki: 1. Duncan Robinson (220); 2. Cade Cunningham (125); 3. Javonte Green (94)
% z osobistych: 1. Kevin Huerter (93,3%); 2. Tobias Harris (86,6%); 3. Javonte Green (84,0%)
Celne osobiste: 1. Jalen Duren (321); 2. Cade Cunningham (310); 3. Tobias Harris (136)
Punkty z kontrataku: 1. Cade Cunningham (3,5 pkt); 2. Ronald Holland II (2,2 pkt); 3. Kevin Huerter (2,2 pkt)
Punkty z pomalowanego: 1. Jalen Duren (14,6 pkt); 2. Cade Cunningham (10,5 pkt); 3. Ausar Thompson (7,9 pkt)
Punkty drugiej szansy: 1. Jalen Duren (4,3 pkt); 2. Cade Cunningham (2,3 pkt); 3. Isaiah Stewart (2,3 pkt)
Punkty po stratach: 1. Cade Cunningham (4,3 pkt); 2. Jalen Duren (2,7 pkt); 3. Ronald Holland II (2,7 pkt)
Straty: 1. Cade Cunningham (3,7 str); 2. Jalen Duren (1,9 str); 3. Daniss Jenkins (1,6 str)
True shooting: 1. Jalen Duren (68,8%); 2. Paul Reed (65,0%); 3. Isaiah Stewart (63,2%)
PIE: 1. Jalen Duren (17,7); 2. Cade Cunningham (15,9); 3. Paul Reed (15,3)
Defensive rating: 1. Bobi Klintman (96,8); 2. Marcus Sasser (103,1); 3. Paul Reed (104,4)
Offensive rating: 1. Duncan Robinson (120,8); 2. Cade Cunningham (120,4); 3. Jalen Duren (120,0)

Najlepsi gracze Orlando:

Punkty: 1. Paolo Banchero (22,2 pkt); 2. Franz Wagner (21,3 pkt); 3. Desmond Bane (20,4 pkt)
Zbiórki: 1. Paolo Banchero (8,5 zb); 2. Wendell Carter jr (7,6 zb); 3. Franz Wagner (5,8 zb)
Asysty: 1. Jalen Suggs (5,3 as); 2. Paolo Banchero (5,1 as); 3. Desmond Bane (4,2 as)
Przechwyty: 1. Jalen Suggs (1,9 prz); 2. Anthony Black (1,4 prz); 3. Franz Wagner (1,1 prz)
Bloki: 1. Goga Bitadze (1,0 blk); 2. Jalen Suggs (0,7 blk); 3. Anthony Black (0,7 blk)
% z gry: 1. Goga Bitadze (69,3%); 2. Wendell Carter jr (50,8%); 3. Desmond Bane (48,7%)
Celne rzuty: 1. Desmond Bane (583); 2. Paolo Banchero (529); 3. Anthony Black (345)
% za trzy: 1. Desmond Bane (39,0%); 2. Tristan da Silva (38,2%); 3. Jamal Cain (38,1%)
Celne trójki: 1. Desmond Bane (167); 2. Jalen Suggs (122); 3. Tristan da Silva (120)
% z osobistych: 1. Tyus Jones (100,0%); 2. Jett Howard (94,4%); 3. Desmond Bane (92,6%)
Celne osobiste: 1. Paolo Banchero (457); 2. Desmond Bane (314); 3. Wendell Carter jr (198)
Punkty z kontrataku: 1. Franz Wagner (3,6 pkt); 2. Anthony Black (3,3 pkt); 3. Paolo Banchero (3,0 pkt)
Punkty z pomalowanego: 1. Franz Wagner (10,6 pkt); 2. Paolo Banchero (10,4 pkt); 3. Desmond Bane (8,4 pkt)
Punkty drugiej szansy: 1. Wendell Carter jr (2,7 pkt); 2. Paolo Banchero (2,0 pkt); 3. Goga Bitadze (2,0 pkt)
Punkty po stratach: 1. Franz Wagner (3,5 pkt); 2. Paolo Banchero (3,5 pkt); 3. Anthony Black (3,0 pkt)
Straty: 1. Paolo Banchero (3,0 str); 2. Jalen Suggs (2,6 str); 3. Anthony Black (2,1 str)
True shooting: 1. Goga Bitadze (70,0%); 2. Jamal Cain (62,4%); 3. Wendell Carter jr (61,7%)
PIE: 1. Paolo Banchero (13,8); 2. Franz Wagner (13,4); 3. Goga Bitadze (12,2)
Defensive rating: 1. Jonathan Isaac (106,1); 2. Jalen Suggs (108,4); 3. Franz Wagner (110,6)
Offensive rating: 1. Jamal Cain (118,0); 2. Franz Wagner (114,2); 3. Paolo Banchero (114,0)

Co charakteryzuje naszych rywali? W większości statystyk mają jednego dominującego zawodnika (czasem dwóch). A następnie całą chmarę równych i solidnych graczy – mają bardzo mocną ławkę. Np. aż 12 zawodników (nie wszyscy grają już w Pistons) skończyło sezon powyżej 7,0 pkt na mecz. U nas zrobiło to ośmiu graczy. Jaki z tego jest plus dla nas? Play-offy to węższa rotacja. Zawodnicy 12, 13, a czasami nawet 8 czy 9 rzadko są wykorzystywani. Więc ta przewaga ławki może zostać znacząco zredukowana.

Ogólnie sprawdziłem 20 różnych statystyk indywidualnych. W trzynastu lepszego zawodnika mają Pistons. My prowadzimy jedynie w true shooting i % z gry (Bitadze), w osobistych (i w % i w trafionych), w liczbie trafionych rzutów z gry (ale jak pisałem wcześniej jest też efekt tego, że w Detroit ciężar zdobywania punktów rozkłada się na większą liczbę graczy i dodatkowo Bane rozegrał wszystkie mecze w tym sezonie, a Cade nie), w punktach z kontrataku (Franz), no i nasz lider w stratach traci mniej niż ich lider w stratach i jednocześnie są to dwaj czołowi zawodnicy obu drużyn, ot taki przypadek (nic nie poradzę, że amerykańskie media przy pojedynku Magic-Pistons umieszczają właśnie ich zdjęcia, Banchero vs Cunnigham).

Czy coś jeszcze? Na pewno przewaga Pistons będzie na pozycjach 1 i 5. Centra mają wybitnego, absolutna bestia w pomalowanym. Chcielibyśmy mieć takiego Durena, oj chcielibyśmy… Na pozycji point guarda również przewaga jest po stronie Detroit, oczywiście o ile Cade będzie gotowy do gry na 100%, a tego nie wiemy. No więc przewag musimy szukać na pozycjach 2-4, ale o to też nie będzie łatwo…

Co do statystyk drużynowych to:

Punkty – 117,8 vs 115,7;
Zbiórki – 45,6 vs 43,4;
Zbiórki w ataku – 13,1 vs 11,0;
Asysty – 27,8 vs 26,5;
Przechwyty – 10,4 vs 8,5;
Skuteczność z gry – 48,5% vs 46,4%;
Skuteczność za 3 – 35,6% vs 34,3 %;
Offensive rating – 117,3 vs 114,2;
Defensive rating – 108,9 vs 113,6, itd.

Krótko mówiąc. Nie ma co prezentować i omawiać statystyk drużynowych, bo Pistons byli niemal we wszystkim lepsi ;) I tylko na sam koniec dwie rzeczy chcę zaznaczyć. Po pierwsze tempo gry. Detroit grają nieco wolniej niż my (99,88 vs 100,56) i sądzę, że dla nas to dobrze. Po drugie skuteczność gry w samych czwartych kwartach Pistons jest nieco niższa (ale może to też być efektem często wysokiego prowadzenia w meczach i odpuszczania końcówek, może...

15. miejsce w skuteczności z gry (46,7%) vs 3. przez wszystkie kwarty (48,5%),
21. w skuteczności za trzy (33,9%) vs 17. (35,6%),
25. w skuteczności za jeden (76,0%) vs 27. (76,3%).

Czyli doprowadzamy do wyrównanej końcówki i może, może…
A i nie bójmy się wysyłać ich na linię rzutów osobistych. Stewart, Reed, LaVert, Robinson, Duren. Wszyscy rzucają poniżej 80%.

skrzatos

Regular Season

Teraz na chwilę cofnijmy się wcale nie tak daleko, bo do czterech spotkań z sezonu zasadniczego 2025/26. Z Pistons zagraliśmy 4 razy i 2 razy wygrywaliśmy my, a 2 razy oni. Zróbmy sobie krótki flashback jak to wyglądało:

29.10.2025 @ Pistons L 116-135

Piąty mecz nowego sezonu i aż czwarta porażka Magic... dużym falstartem zaczęliśmy te rozgrywki, ale tu nie o tym, a o meczu i to wyraźnie przegranym w Detroit. Magic. „Miłe złego początki” można by napisać. Nasi ulubieńcy prowadzili przez większość pierwszej połowy, ale drugą przegrali 52-70, a kluczowy okazał się run gospodarzy 14-1, który dał im 10-punktowe prowadzenie. Dzięki dobrze zaczętej ostatniej odsłonie gospodarzy, ekipa z Orlando nie miała czego więcej szukać w tym meczu, który przegrała ostatecznie 116-135. 24 punkty Banchero (10 na 17 linii FT), 22 oczka od Wagnera, ale słaby mecz wchodzącego do nowej drużyny Bane'a (4/15 z gry, 1/4 za 3). Ekipa trenera Mosleya spudłowała w tym meczu aż 12 rzutów osobistych (28/40) i to była chyba najbardziej różniąca nas statystyka od rywali (30/34). Każdy z s5 Detroit zdobył min. 12 punktów, a najlepszym był ich lider Cunningham – 30 pkt, 10 ast.

28.11.2025 @ Pistons W 112-109 NBA Cup

Co to był za mecz! Przed rozgrywkami nasi zawodnicy głośno mówili o tym, że ich celem jest powalczenie o wygranie NBA Cup. Fajne rozgrywki, dodatkowy hajs dla zawodników i zawsze jakiś puchar do wygrania. Spotkanie lepiej zaczęli gospodarze wychodząc na kilkunastopunktowe prowadzenie, które jednak z czasem było stopniowo niwelowane przez przyjezdnych. Mecz stał się zacięty, prowadzenie zmieniało się z jednej strony na drugą, aż w końcu udało się odskoczyć nam na kilka punktów tuż po starcie 4q. Niestety rywal nie złożył broni i na 4 minuty do końcowej syreny mieliśmy remis 100-100. Decydujące minuty był zacięte, ale to podopieczni trenera Mosleya dzięki trzem zbiórkom w ofensywie (jak nie my), skuteczności na linii oraz blokowi Blacka na Robinsonie uciekli ze zwycięstwem 112-109. P.s. W Magic nie grał kontuzjowany Banchero.

01.03.2025 vs Pistons L 92-106

Bez Franza Wagnera, z nieodnajdującym się Banchero (5 na tylko 10 z gry i 9 strat) przegraliśmy z faworyzowanymi Detroit. Do przerwy 57-50 dla Magic, ale później run 11-0 gości, wyjście na prowadzenie, którego do końca meczu już nie oddali. Mniej strat, o 15 więcej zbiórek, plus przerażająca różnica w punktach w paint (66-32) pozwoliły ekipie z Michigan odnieść 45. zwycięstwo w sezonie.

06.03.2025 vs Pistons W 123-107

Mecz bez większej historii. Rywale bez kontuzjowanego (zapadnięte płuco) Cunninghama oraz kilku podstawowych graczy (odpoczynek, bo 1. miejsce na Wschodzie mieli już zaklepane) przegrali z walczącymi o play-in Magikami. 31 punktów Banchero, 42% za 3 całej drużyny z Florydy, 16 przechwytów i 51% z gry pozwoliły nam ten mało ważny mecz dla gości wygrać.

Czy te mecze mówią nam jak będzie wyglądała najbliższa seria? Zdecydowanie nie. Dziś w pełnych składach obie ekipy, już ze zgranymi zawodnikami, którzy mieli cały sezon regularny, by poznać grę swoich drużyn, plus z innym mentalem na playoffy – to może być zupełne inne granie. Może, ale nie musi. Jak będzie? Pierwszy mecz już za niespełna 2 godziny!



Oczekiwania

jingles

Wygramy. („Napisz, że robię hyroxa i nie dałem rady napisać” - Mariusz Arystoteles „jingles”)

ssonicsl

Kim bym był gdybym nie postawił na wygraną z Pistons? No byłbym… sobą sprzed play-inowego starcia z Hornets. Raz nie uwierzyłem w tym sezonie. Raz. Drugi raz się to już nie powtórzy. Skoro nie mogę obstawiać rozumem, to obstawię sercem (tak tak, tym głupim bezmyślnym mięśniem). 4-2. Dlaczego tak? Liczę, że Pistons się spalą. Trochę jak Charlotte. Bycie murowanym faworytem nie zawsze bywa łatwe. Szczególnie dla niezbyt doświadczonego playoffowo zespołu (jeden Tobias Harris to za mało). Mam więc nadzieję na wyrwanie jednego z pierwszych dwóch spotkań i następnie utrzymanie własnego parkietu (niech Play the Song zabrzmi trzykrotnie!). Pewnie naiwnie liczę, że Suggs, Wagner, Black, Banchero i Bane będą grać na stabilnym, dobrym poziomie, a w każdym meczu dwóch z nich zagra bardzo dobrze. Gdyby tak było to myślę, że powinno to wystarczyć do prowadzenia wyrównanej walki z zespołem z Michigan. Powalczmy chociaż. Chcę widzieć nas takich jak z Hornets, a nie takich jak z Sixers.

skrzatos

Odkąd tu jestem to zawsze, nawet jak nie jesteśmy faworytami to wierzę... to sprawia, że czuje się prawdziwym kibicem. Nie musimy wygrać tej serii i prawdopodobnie nie wygramy, ale wierzę. Wierzę w ten zespół, może nie do końca w trenera, bo przecież on ich na mecz z Hornets nagle nie uzdrowił, ale to sami zawodnicy spięli dupy i pokazali jak się gra twardy defence. Boje się o zbiórki, ale jak będziemy tak walczyć na tablicach jak w piątek w nocy to powinno być ok, musimy bardzo bronić pomalowanego i szanować piłkę. Ja wierzę i dlatego Pistons w 6. GO MAGIC!!!
Komentarze
Autor: jingles | Data dodania: 20.04.2026, 9:30

@skrzatos Hahaha pięknie opisałeś moje oczekiwania, jesteś kochany :D:D:D
Nick: Rejestracja
E-mail:

| Zapomnij
Content Management Powered by CuteNews