W piątek Pistons zagrali w American Airlines Arena, gdzie niemal bez walki oddali mecz "Żarom". Nasi dzisiejsi rywale ani na chwilę nie zagrozili Heat i przegrali 88-110, a zdecydowanie najciekawszym momentem meczu był trafiony przez jednego z kibiców w przerwie spotkania rzut z połowy boiska warty $75tys. Jedynym zawodnikiem Detroit, który stanął na wysokości zadania i stawił czoło swoim przeciwnikom był Greg Monroe – autor 31 punktów i 12 zbiórek.
To właśnie ten młody center, jest koszykarzem, na którego nasi ulubieńcy szczególnie muszą uważać. W poprzednim spotkaniu Magic i Pistons, Monroe nie pokazał niczego szczególnego (16 punktów i 6 zbiórek), jednak wystarczyło to do pokonania zespołu z Florydy, który tamtego dnia grał wyjątkowo słabo. Mecz zakończył się wynikiem 90-105, lecz rezultat nie oddaje sytuacji, która panowała wówczas na boisku, a silniejsza drużyna z pewnością surowiej ukarałaby podopiecznych Jacque’a Vaughna.
Tamta konfrontacja miała jednak miejsce w Detroit, hali The Palace of Auburn Hills, gdzie "Tłoki" czują się wyjątkowo dobrze i pokonują nawet takie ekipy jak Miami Heat. Zupełnie inaczej jest na wyjazdach. Na obcych boiskach Pistons wygrali tylko cztery z 20 rozegranych do tej pory meczów.
Wydaje się, że to Magic powinni dziś tryumfować i zapisać na swoim koncie 15. zwycięstwo. Aby tak się jednak stało muszą poprawić defensywę (zwłaszcza pod koszem), pilnować Grega Monroe i wykorzystać swoich liderów, którzy miewają lepsze i gorsze występy (z naciskiem na "gorsze").
Spotkanie rozpocznie się o północy naszego czasu w nocy z niedzieli na poniedziałek, a więc o dość przystępnej, jak na normy NBA, porze. Zapraszamy do wspólnego kibicowania.
